Strona główna  /  Rekolekcje  /  Kalwaria Zebrzydowska 2020  /  Wyjazdowe rekolekcje sodalicyjne 2020

Wyjazdowe rekolekcje sodalicyjne 2020

 Tegoroczne wyjazdowe rekolekcje sodalicyjne, jeżeli Pan Bóg pozwoli, odbędą się od 2 do 5 lipca w Kalwarii Zebrzydowskiej, miejscu bardzo mocno związanym z postacią św. Jana Pawła II. W setną rocznicę Jego urodzin pragniemy właśnie tam dziękować Bogu za dar życia papieża-Polaka. Z tej okazji rozpoczynamy w naszym serwisie nowy cykl tekstów, które będą poświęcone Kalwarii Zebrzydowskiej.

„Gdy u nas w domu były jakieś zdarzenia rodzinne, gdy były jakieś kłopoty, to szliśmy wtedy do Matki Bożej Kalwaryjskiej i na Dróżki i tak to już u mnie pozostało..." - powiedział kard. Karol Wojtyła w trakcie jednej ze swoich wizyt w Kalwarii Zebrzydowskiej. Miejscowe Sanktuarium i Dróżki odwiedzał często w dzieciństwie, potem jako nastolatek, kapłan, biskup, kardynał. Był tu również jako papież. Tutaj zdobywał siłę do rozwiązywania wielu problemów.

Ojciec Jana Pawła II był człowiekiem głęboko wierzącym. Swoim dzieciom dawał świadectwo wielkiej modlitwy i zaufania Bogu. Do położonej niedaleko Wadowic Kalwarii Zebrzydowskiej pielgrzymował z synami Edmundem i Karolem. Byli tam m.in. po śmierci i pogrzebie żony i matki Emilii w 1929 roku. Zachowały się fotografie, na których widać Karola seniora z około dziesięcioletnim synem Karolem na odpuście w Kalwarii Zebrzydowskiej (około 1930 roku). Jako wikariusz parafii św. Floriana w Krakowie ks. Karol Wojtyła, 10 listopada 1950 r. uczestniczył w pieszej pielgrzymce do Kalwarii. Potem mówił: „Tam właściwie ksiądz nie ma co robić, tak wszystko jest doskonale zorganizowane przez świeckich".

Szczególnie często Karol Wojtyła nawiedzał Kalwarię jako arcybiskup krakowski. Przybywał m.in. na odpust Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i na różne uroczystości archidiecezjalne. Często bywał tam także prywatnie. Odprawiał Dróżki, modlił się przed obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej.

„Najczęściej przybywałem tutaj sam, tak żeby nikt nie wiedział, nawet kustosz klasztoru. Kalwaria ma to do siebie, że się można łatwo ukryć. Więc przychodziłem sam i wędrowałem po dróżkach Pana Jezusa i Jego Matki, rozpamiętywałem Ich najświętsze tajemnice. (...) A prócz tego polecałem Panu Jezusowi przez Maryję sprawy szczególnie trudne i sprawy szczególnie odpowiedzialne w całym moim posługiwaniu biskupim, potem kardynalskim. Widziałem, że coraz częściej muszę tu przychodzić, bo po pierwsze spraw takich było coraz więcej, a po drugie - dziwna rzecz - one się zwykle rozwiązywały po takim moim nawiedzeniu na dróżkach. Mogę wam dzisiaj powiedzieć, moi drodzy, że prawie żadna z tych spraw, które czasem niepokoją serce biskupa, a w każdym razie pobudzają jego poczucie odpowiedzialności, nie dojrzała inaczej, jak tutaj, przez domodlenie jej w obliczu wielkiej tajemnicy wiary, jaką Kalwaria kryje w sobie" - mówił Jan Paweł II w Kalwarii Zebrzydowskiej w 1979 roku.

Dodał, że „Kalwaria ma w sobie coś takiego, że człowieka wciąga". Stwierdził, że przyczynia się do tego naturalne piękno krajobrazu, ale także tajemnica zjednoczenia Matki z Synem i Syna z Matką. Tajemnica opowiedziana plastycznie i szczodrze poprzez wszystkie kaplice i kościółki, które rozłożyły się wokół centralnej bazyliki.

„Wszystko to - podkreślał dalej Jan Paweł II - rozłożone w przestrzeni i czasie, wśród tych gór i wzgórz, omodlone przez tyle serc, przez tyle pokoleń, stanowi szczególny rezerwuar, żywy skarbiec wiary, nadziei i miłości Ludu Bożego tej ziemi. Zawsze, kiedy tu przychodziłem, miałem świadomość, że zanurzam się w tym właśnie rezerwuarze wiary, nadziei i miłości, które naniosły na te wzgórza, na to sanktuarium, całe pokolenia Ludu Bożego ziemi, z której pochodzę, i że ja z tego skarbca czerpię. Nawet niewiele dodając od siebie - czerpię... I zawsze też miałem tę świadomość, że owe tajemnice Jezusa i Maryi, które tu rozważamy, modląc się za żywych lub za zmarłych, są istotnie niezgłębione. Stale do nich powracamy i za każdym razem nie mamy dość. Zapraszają nas one, aby tu wrócić na nowo - i na nowo się w nie zagłębić. W tych tajemnicach wyrażone jest zarazem wszystko, co składa się na nasze ludzkie, ziemskie pielgrzymowanie, na «dróżki» dnia powszedniego. Co za wspaniała zresztą nazwa - trudno znaleźć w innych językach jakiekolwiek słowo, które by temu odpowiadało... Wszystko to, co składa się na te dróżki ludzkiego dnia powszedniego, zostało przejęte przez Syna Bożego i za pośrednictwem Jego Matki jest człowiekowi wciąż oddawane na nowo: wychodzi z życia i wraca do życia ludzkiego. Ale oddawane już jest w nowej postaci, jest prześwietlone nowym światłem, bez którego życie ludzkie nie ma sensu, pozostaje w ciemności".

Na zakończenie swojego przemówienia w 1979 roku papież zachęcił wszystkich, aby nie przestawali nawiedzać Kalwarii Zebrzydowskiej i nie ustawali w modlitwie.