Strona główna  /  Rekolekcje  /  Kalwaria Zebrzydowska 2020  /  Matka Boża Kalwaryjska

Matka Boża Kalwaryjska

 Przed nami rekolekcje sodalicyjne w Kalwarii Zebrzydowskiej. Zapraszamy do lektury kolejnej części cyklu poświęconego temu miejscu.

Pisaliśmy już o związkach św. Jana Pawła II z Kalwarią Zebrzydowską, o tym, że często modlił się przed obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej. Skąd jednak wziął się tam ten obraz i jaka była jego historia?

Był 1641 rok. Dziedzic Stanisław z Brzezia Paszowski, w swoim dworze w Kopytówce prowadził bardzo pobożne życie. „Codziennie wczesnym rankiem i po zachodzie słońca zgromadzali się w jednej z komnat dworskich, pan i pani, ich dziatki, domownicy i czeladź dworska i tu przed starym obrazem Matki Boskiej, odprawiano wspólne modły" - notuje kronikarz bernardynów. I dodaje, że „życie w tym domu płynęło wszystkim cicho i godziwie, i nic nie mąciło błogiego spokoju mieszkańców dworu".

Jednak 3 maja 1641 r. doszło do czegoś niespodziewanego. Obraz Matki Bożej zapłakał krwawymi łzami. Wieść o tym rozeszła się błyskawicznie i do Kopytówki zaczęli przybywać ludzie nawet z dalszych okolic, aby zobaczyć niezwykłe zjawisko. „Każdy, kto się tylko zbliżył do obrazu, tak był przejęty i wzruszony krwawą strugą łez, która spłynęła z oczu Matki Najświętszej, że nawet niedowierzający w pierwszej chwili od obrazu odchodzili przekonani, że to cud i głębokim poszanowaniem, a nawet nie bez niejakiej trwogi rozpowiadali sobie o tym wypadku" - pisze bernardyński kronikarz.

Do dworu przybył także proboszcz z pobliskiej Marcyporęby, który poprosił, aby Paszowski przekazał obraz do kościoła. Dziedzic początkowo zgodził się na takie rozwiązanie. Miejscowa legenda głosi, że wyruszył on z obrazem do kościoła w Marcyporębie, ale w pewnym momencie wydarzyła się dziwna rzecz: poczuł, że jakaś niewidzialna siła kieruje go w zupełnie inną stronę. W ten sposób, przez lasy, dotarł do sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. I zrozumiał, że wolą Boga jest, aby obraz właśnie tam znalazł swoje miejsce.

Bernardyni powiadomili o całej sprawie biskupa krakowskiego, który powołał specjalną komisję mającą zbadać zjawisko krwawych łez na obrazie. Po pewnym czasie komisja poradziła, by biskup powstrzymał się od wyrażenia opinii o cudowności wizerunku i zakazał jego publicznej czci. W tej sytuacji obraz zwinięto w rulon i umieszczono w skarbcu przyklasztornej zakrystii. Jednak do Kalwarii przybywało coraz więcej wiernych, którzy chcieli modlić się przed obrazem. Bernardyni prosili więc biskupa, aby obraz „uwolnić" i udostępnić wiernym. Zgodził się na to dopiero bp Mikołaj Oborski, który w 1658 roku zdecydował, że obraz zostanie przeniesiony do kościoła. Przez pierwsze lata, do 1667 roku, obraz pozostawał w ołtarzu św. Anny, a następnie przeniesiono go do specjalnie wybudowanej przez Michała Zebrzydowskiego kaplicy, gdzie odbiera cześć do dnia dzisiejszego.

Obraz został uroczyście koronowany w 1887 roku przez kard. Albina Dunajewskiego. Było to największe wydarzenie religijne w XIX - wiecznej Galicji. Przybyły rzesze pielgrzymów reprezentujących tereny Galicji i Księstwa Poznańskiego, a także Litwy, Śląska, Słowacji, Moraw i Węgier.

Obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej, nieznanego autora, reprezentuje ikonograficzny typ Eleusy, gdzie Maryja trzyma w ramionach małego Chrystusa i pochyla głowę, aby przytulić swój policzek do policzka Syna. Motyw ten, ukształtowany w kręgu kultury bizantyńskiej, przekroczył z czasem granice Bizancjum i dotarł do niemal wszystkich artystycznych ośrodków Europy.

Na obrazie w Kalwarii Zebrzydowskiej uwagę zwracają ciemne, zamyślone oczy Matki Bożej. Jej spojrzenie skierowane jest w dół, w stronę widza. „Wysokie czoło, wolne od zmarszczek, okalają brązowe włosy okryte muślinowym welonem. Finezyjnie zarysowane łuki brwiowe przechodzą bezpośrednio w linię prostego, ostro zakończonego nosa. Linie warg zlewają się w grubą, karminową plamę. Głowę przykrywa ozdobny czepiec. Gładki, ciemnobłękitny płaszcz okrywający ramiona, rozchyla się nieco z przodu ukazując ciemnoróżowe podbicie. Pulchne Dzieciątko ukazane w pozycji stojącej od kolan, wyraźnie przechyla się w stronę Madonny. Lewą rączką obejmuje Jej szyję, prawą zaś chwyta fałdy matczynego płaszcza. Okrągłą buzię zdobi rumieniec. Szeroko otwarte, ciemne oko, kieruje ufne spojrzenie w stronę Piastunki. Lewa część twarzy stapia się z matczynym policzkiem. Usta pozostają lekko rozchylone. Ciemnowłosą główkę okrywa czepiec. Delikatna szata osłaniająca biodra opada miękkimi kaskadami w dół" - pisze o. Cyprian Moryc OFM na stronie www.kalwaria.eu.

Podkreśla, że ciemnobrązowe, niemal czarne tło, tworzy interesujące zestawienie z ciemnobłękitnym płaszczem Maryi oraz z szarościami i beżami tkaniny opasującej Dzieciątko. „Karnacje utrzymane są w różnych odcieniach brązu, różu i bieli rozjaśniającej niektóre partie. Dominantę stanowi ciepła karnacja twarzy Matki Bożej. Karnacja Dzieciątka jest ciemniejsza. W niektórych partiach występuje ciemny, linearny obrys. Żywsze kolory występują na czepcach. Ich czerwone tła obwiedzione sznurami białych pereł wypełniają oddane z jubilerską precyzją klejnoty: stylizowane kołnierze z ornamentów cęgowych, szlachetne kamienie płasko i stożkowato szlifowane, stylizowane rozety. Całość jest bardzo świetlista, rozedrgana plamkami blików" - opisuje obraz o. Moryc.