Strona główna  /  Rekolekcje  /  Kalwaria Zebrzydowska 2020  /  Konferencja ks. dr Mariusza Szmajdzińskiego

Konferencja ks. dr Mariusza Szmajdzińskiego

 Pierwsza konferencja, podczas naszych rekolekcji sodalicyjnych w Kalwarii Zebrzydowskiej, poświęcona była tematowi Eucharystii w Starym Testamencie.

Głoszący rekolekcje biblista ks. dr Mariusz Szmajdziński podkreślił, że Jezus Chrystus ustanowił sakrament Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy. Zgromadzeni w Wieczerniku apostołowie musieli być mocno zaskoczeni, kiedy usłyszeli słowa Jezusa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje", „Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza". Prawo Starego Testamentu, jak zaznaczył ks. Szmajdziński, było dla wspólnoty żydowskiej czymś świętym, a zakazywało picia krwi, jak również spożywania mięsa z krwią. Podobnie istniał zakaz spożywania ciała ludzkiego, czy padliny. 

- Jednak już w Starym Testamencie znajdują się teksty, które podprowadzają do najważniejszego wydarzenia Nowego Testamentu, czyli Tajemnicy Paschalnej, która rozpoczyna się w Wielki Czwartek. Te teksty przygotowały apostołów, aby mogli przyjąć słowa Pana Jezusa i nie doznali wielkiego szoku. Bóg objawiał pewne wydarzenia, kierował konkretne słowa do ludu Bożego wybrania, aby tajemnica Eucharystii, i to co jest na pierwszy rzut oka bardzo szokujące, mogło zostać z wiarą przyjęte - mówił ks. Szmajdziński.

Które to są teksty? Samo słowo Eucharystia pochodzi z języka greckiego i oznacza dziękczynienie. Słowo to występuje kilkakrotnie w Starym Testamencie:

- Est 8, 12d: „Nie tylko usuwają wdzięczność spomiędzy ludzi, lecz także rozzuchwaleni pochwałami tych, co nie znają dobra, mniemają, że ujdą karzącej zło sprawiedliwości Boga, który widzi wszystko".

- 2 Mch 2, 27: „Podobnie niełatwo jest temu, kto przygotowuje ucztę i pragnie zaspokoić upodobania innych. My również chętnie podjęliśmy się trudu dlatego, aby zasłużyć na wdzięczność u wielu".

- Mdr 16, 28: „(...) by wiedziano, że w dziękowaniu Tobie trzeba wyprzedzać słońce i wobec Ciebie stawać o świtaniu".

- Syr 37, 11: „Nie naradzaj się z kobietą co do jej rywalki, z tchórzliwym co do wojny, z kupcem co do zamiany towarów, z handlarzem co do sprzedaży, z zawistnym co do wdzięczności (...)".

Rekolekcjonista powiedział, że pierwszym tekstem Starego Testamentu, który zapowiada Eucharystię, jest opis spotkania Abrahama z Melchizedekiem. W Rdz 14, 18-19 czytamy: „Melchizedek natomiast, król Szalemu, przyniósł chleb i wino. Był on kapłanem Boga Najwyższego. Pobłogosławił on Abrama i powiedział: «Błogosławiony niech będzie Abram przez Boga Najwyższego, który stworzył niebo i ziemię»(...)".

Melchizedek był kananejskim „królem Szalemu" i „kapłanem Boga Najwyższego". Imię „Melchizedek" (hebr. malkî-ṣedeq) można przetłumaczyć jako „mój król jest sprawiedliwy". Natomiast miejsce panowania Melchizedeka, a więc Szalem (hebr. šālēm), tradycyjnie odnosi się do starożytnego miana Jerozolimy. Szalem wiąże się także ze słowem szalom, czyli pokój.  

- Trzeba pamiętać, że w ujęciu biblijnym pokój to nie tylko stan bez wojny, ale suma wszystkich dóbr, które człowiek może otrzymać od Boga, czy też od drugiego człowieka - podkreślił ks. Szmajdziński.

Melchizedek wychodzi na spotkanie z Abrahamem, ofiarując chleb i wino, bardzo nam bliskie symbole eucharystyczne. Co ciekawe, Melchizedek ofiaruje zupełnie coś innego, niż było w zwyczaju. Najczęściej składano w ofierze jakieś zwierzę. Już Ojcowie Kościoła podkreślali odmienność tej ofiary od innych ofiar Starego Testamentu. W ofiarowanym przez Melchizedeka Abrahamowi chlebie i winie chrześcijańska tradycja widzi typ ofiary eucharystycznej.

Innym tekstem Starego Testamentu, na który wskazał ks. Szmajdziński, jest Wj 12. Czytamy tam o świętowaniu Paschy i spożywaniu baranka paschalnego. Taki baranek musiał być jednoroczny, bez skazy, a rodzina powinna go zjeść całego w ciągu jednej nocy. Nie można było łamać jego kości. To zalecenie można skonfrontować z faktem, że żołnierze nie złamali nóg po śmierci Jezusowi dla upewnienia się, że nie żyje, tylko przebili Jego bok włócznią.

- Uczta paschalna jest sprawowana na początku drogi. Człowiek ma spożyć ucztę, aby miał siłę wyruszyć z domu niewoli do Ziemi Obiecanej. I w tym sensie Eucharystia jest dla nas tym posiłkiem, dzięki któremu zmierzamy do naszej Ziemi Obiecanej, czyli do raju - tłumaczył ks. Mariusz.

Ważnym tekstem z Księgi Wyjścia, omówionym przez ks. rekolekcjonistę, jest Wj 16. Izraelici na pustyni narzekają, że nie mają co jeść i są głodni. Tęsknią za Egiptem, gdzie zasiadali przed garnkami mięsa i jedli chleb do sytości. Bóg zapewnia Mojżesza, że da im „chleb z nieba, na kształt deszczu". I rzeczywiście, nazajutrz rano na pustyni leżało „coś drobnego, ziarnistego, niby szron na ziemi". Na widok tego Izraelici pytali się wzajemnie: „Co to jest?" Była to manna, którą codziennie Bóg karmił Izraelitów, jednocześnie, ucząc ich posłuszeństwa i zaufania, nakazał im gromadzenie dokładnie tyle pożywienia, ile potrzebowali w danym dniu, nie więcej. Ale w tym kontekście bardzo ważne jest początkowe pytanie Izraelitów: co to jest? Symbol manny z nieba odnosi nas do tajemnicy Eucharystii.

- A czy my na pewno wiemy co to jest Eucharystia? Możemy podawać różne jej definicje, ale przecież jest to największa tajemnica w wymiarze sakramentalnym. I dlatego np. przed Komunią św., kiedy mam spożyć Ciało Chrystusa, zadaję sobie pytanie: co to jest? I kiedy państwo będziecie podchodzili do Komunii św., radzę, żeby właśnie z tym pytaniem przyjmować Ciało Chrystusa. W rozmowie z Bogiem bardzo często ludzka wypowiedź zaczyna się od pytania. Bo pytanie, jeżeli traktowane jest poważnie, wymaga odpowiedzi. Dlatego warto zastanowić się nad odpowiedzią. Żebyśmy mogli odpowiedzieć za Tomaszem: Pan mój i Bóg mój - mówił ks. Szmajdziński.

Izraelici na pustyni byli nie tylko głodni, ale także spragnieni. Brakowało im wody. Żądali od Mojżesza, aby dał im wody do picia. Bóg nakazał więc Mojżeszowi (Wj 17), aby uderzył laską w skałę, a wypłynie z niej woda i lud zaspokoi swoje pragnienie. Ta skała była potem cały czas ożywczym źródłem dla Izraelitów. - Tutaj również możemy odnaleźć wymiar eucharystyczny. Po pierwsze, nieprzebrane bogactwo tej wody: wszyscy mogli się napić. Po drugie, źródło stale jest obecne pośród tego spragnionego ludu wędrującego do Ziemi Obiecanej. Eucharystia jest dla nas też źródłem: po pierwsze niewyczerpanym, po drugie stale obecnym - wyjaśniał ks. rekolekcjonista.

Jeszcze innym tekstem Starego Testamentu, który warto zauważyć w kontekście naszego tematu, jest 1 Krl 19. Prorok Eliasz, zmuszony do ucieczki przed królową Izebel, pragnął umrzeć na pustyni. Położył się tam i zasnął. Obudził go anioł, który powiedział mu: „Wstań, jedz". Eliasz zobaczył obok siebie podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił, i znów się położył. Anioł znowu go obudził i powiedział: „Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga". Eliasz zatem zjadł i wypił, a następnie mocą tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb. Znowu mamy więc odniesienie do pokarmu z nieba, który daje człowiekowi silę na długą drogę. Dzięki temu ożywczemu pokarmowi, przyniesionemu w sposób cudowny, Eliasz idzie na górę Horeb i spotyka się z Bogiem.

- W omawianych tekstach, zapowiadających Eucharystię, widzimy, że jest ona darem od Boga, nazywanym różnie: chlebem anielskim, podpłomykiem, manną, chlebem, winem bądź wodą. Jest to dar, który ma wielką moc. Udzielany jest człowiekowi, aby miał siłę iść dalej. Po trzecie, ten dar ma charakter niewyczerpalny. Może zabraknąć chleba zabranego w podróż, ale w przypadku tego chleba od Boga, jest to dar niewyczerpany - podsumował pierwszą konferencję ks. Mariusz Szmajdziński.