Strona główna  /  Z życia Kościoła  /  Rok 2021  /  Św. Jan Paweł II - katecheza z 29.01.1997 r.

Św. Jan Paweł II - katecheza z 29.01.1997 r.

 Przypominamy niektóre wątki nauczania św. Jana Pawła II. W trakcie środowej katechezy, wygłoszonej 29 stycznia 1997 r., papież omówił rolę Maryi w życiu ukrytym Jezusa. Oto fragment tego wystąpienia:

„Ewangelie przekazują nam nieliczne i skąpe wiadomości o latach spędzonych przez Świętą Rodzinę w Nazarecie. Św. Mateusz opowiada o decyzji, którą podjął Józef po powrocie z Egiptu, by jako miejsce zamieszkania dla Świętej Rodziny wybrać Nazaret (...), później jednak nie podaje żadnej innej informacji z wyjątkiem tej, że Józef jest cieślą (...). Łukasz natomiast dwukrotnie wspomina o powrocie Świętej Rodziny do Nazaretu (...) i dostarcza dwóch krótkich wiadomości o dziecięcych latach Jezusa - sprzed pielgrzymki do Jerozolimy i po niej: «Dziecię [...] rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim» (Łk 2,40), oraz «Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi» (Łk 2,52).

Przytaczając te krótkie wiadomości o życiu Jezusa, Łukasz prawdopodobnie sięga do wspomnień Maryi, odnoszących się do okresu głębokiej zażyłości z Synem. Więź między Jezusem a «Pełną łaski» znacznie przewyższa tę, która normalnie istnieje między matką i dzieckiem, ponieważ zakorzeniona jest w szczególnym wymiarze nadprzyrodzonym i pogłębiona dzięki szczególnemu dostosowaniu się obojga do woli Bożej.

Można więc sformułować konkluzję, że atmosfera pogody i pokoju panująca w domu nazaretańskim oraz stałe pragnienie spełnienia zamiarów Bożych wnosiły nadzwyczajną i niepowtarzalną głębię w więź panującą między Matką i Synem.

Świadomość wypełnienia zadania powierzonego Jej przez Boga nadawała najgłębszy sens codziennemu życiu Maryi. Proste i pokorne prace domowe nabierały dla Niej szczególnej wartości, przeżywała je bowiem jako służbę posłannictwu Chrystusa. Przykład Maryi niesie światło i otuchę wszystkim kobietom, które wykonują swoje codzienne prace wyłącznie w zaciszu domu. Są to zajęcia pokorne, ukryte, stale powtarzające się i często niewystarczająco doceniane. Jednakże długie lata, przeżyte przez Maryję w domu nazaretańskim, ukazują tkwiące w nich ogromne zasoby autentycznej miłości, a więc zbawienia. Bowiem prostota życia tylu gospodyń domowych, przeżywanego jako misja służby i miłości, w oczach Pana nabiera nadzwyczajnej wartości.

A jednak można powiedzieć, że życie Maryi w Nazarecie nie było zdominowane przez monotonię. Mając stały kontakt z dorastającym Jezusem, starała się Ona zgłębiać tajemnicę swego Syna w postawie kontemplacji i adoracji. Św. Łukasz mówi: «Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu» (...). «Wszystkie te sprawy» - chodzi o wydarzenia, których była Ona zarazem uczestnikiem i obserwatorem, poczynając od zwiastowania; lecz przede wszystkim chodzi o życie Dziecięcia. Codzienny, bliski kontakt z Nim jest zachętą, by Go lepiej poznać, odkryć głębsze znaczenie Jego osobowości i tajemnicę Jego osoby.

Mógłby ktoś pomyśleć, że dla Maryi, która na co dzień miała kontakt z Jezusem, wiara nie była rzeczą trudną. Trzeba jednak w związku z tym przypomnieć, że niezwykłe aspekty osobowości Syna pozostawały zwykle w ukryciu. Nawet jeśli Jego postępowanie było przykładne, prowadził On życie podobne do tylu swoich rówieśników. Przez trzydzieści lat pobytu w Nazarecie Jezus nie ujawnia swoich nadprzyrodzonych zdolności i nie dokonuje cudów. Kiedy po raz pierwszy uwidaczniają się nadzwyczajne rysy Jego osobowości związane z rozpoczęciem przepowiadania, Jego krewni (...) podejmują się - zgodnie z pewną interpretacją - odprowadzenia Go do domu, uważają bowiem, że sposób Jego zachowania się nie jest normalny (por. Mk 3,21).

 W pełnej godności i pracowitości atmosferze Nazaretu Maryja starała się zrozumieć opatrznościowy wątek misji Syna. W tym kontekście na pewno szczególnym przedmiotem refleksji było dla Matki zdanie, które Jezus wypowiedział w świątyni jerozolimskiej w wieku dwunastu lat: «Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mojego Ojca?» (Łk 2,49). Zastanawiając się nad tym, Maryja mogła lepiej zrozumieć sens Bożego synostwa Jezusa oraz swego macierzyństwa i starała się dostrzec w zachowaniu Syna rysy ujawniające Jego podobieństwo do Tego, którego nazywał On «swoim Ojcem».

Komunia życia z Jezusem w domu nazaretańskim nie tylko pomogła Maryi postępować w «pielgrzymce wiary», lecz także w nadziei. Cnota ta, ożywiana i podtrzymywana wspomnieniami zwiastowania i słów Symeona, rozciąga się na całe Jej ziemskie życie, w szczególny jednak sposób dochodzi do głosu podczas trzydziestu lat milczenia i ukrycia spędzonych w Nazarecie. W zaciszu domu Dziewica żyje nadzieją w niezwykły sposób. Jest pewna, że nie dozna rozczarowania, nawet jeżeli nie wie, kiedy i w jaki sposób Bóg urzeczywistni swoją obietnicę. W mrokach wiary i przy braku nadzwyczajnych znaków zapowiadających początek mesjańskiej misji Syna podtrzymuje Ona nadzieję wbrew wszelkim zewnętrznym pozorom, oczekując od Boga spełnienia obietnicy.

Jako środowisko wzrostu wiary i nadziei dom nazaretański staje się miejscem wielkiego świadectwa miłości. Miłość, którą Chrystus pragnie szerzyć w świecie, zapala się najpierw i płonie w Sercu Matki; to właśnie ognisko domowe przygotowuje do głoszenia Ewangelii Bożej miłości.

Jesteśmy zaproszeni, by spoglądając na Nazaret i kontemplując tajemnicę ukrytego życia Jezusa i Dziewicy przemyśleć tajemnicę naszego życia, które - jak przypomina św. Paweł - «jest ukryte z Chrystusem w Bogu» (Kol 3,3).

Chodzi często o życie pokorne i ukryte w oczach świata. Jednakże życie to, kształtowane «w szkole» Maryi, może ujawnić nieoczekiwane moce zbawienia, promieniując miłością i pokojem Chrystusowym".