Strona główna  /  Z życia Kościoła  /  Rok 2020  /  Wielki Post

Wielki Post

 W środę 26 lutego rozpoczynamy Wielki Post, czas nawrócenia, dłuższej modlitwy, pokuty.  

Wielki Post powinien być okazją do głębokiej, wewnętrznej odnowy człowieka. Jego duchową treść stanowią: modlitwa, post i jałmużna. „Zawsze należy pełnić te dobre uczynki, ale w okresie Wielkiego Postu trzeba czynić to częściej i bardziej świadomie. Modlitwa to szczera rozmowa z Bogiem jako z przyjacielem, któremu zawierzamy siebie i swój los. Post to poskromienie własnego ciała, a dzięki temu umiejętność poskramiania wszystkiego, co jest przejawem rozmaitych form egoizmu. Jałmużna powinna zadośćuczynić wymogowi sprawiedliwości, której fundamentem jest miłość Boga i bliźniego. Właśnie tak pojmuje i przedstawia post Pismo Święte, takie również było nauczanie Jezusa Chrystusa i praktyka Kościoła apostolskiego" - mówi ks. prof. Waldemar Chrostowski w wywiadzie dla Echa Katolickiego.

Podkreśla, że post powinien być wyrazem miłości i ją budować. „Nie zmierzamy do Boga w pojedynkę, zaś opanowanie własnego ciała i jego pożądliwości pomaga nam lepiej dojrzeć braci i ich potrzeby. Największym wrogiem dobrego przeżywania tego wyjątkowego czasu jest hipokryzja, czyli zakłamanie. Może to być zakłamanie, które chce wprowadzić w błąd innych, lecz może być i takie, gdy oszukujemy samych siebie. To drugie jest nawet gorsze. Oszukujemy samych siebie wtedy, gdy sądzimy, że Bóg i Jego łaska są potrzebne wszystkim, ale nie mnie. Wyrazem tego bywa umiejętność robienia rachunku sumienia nie sobie, lecz innym. Można w tym osiągnąć niemałą perfekcję, która zaprowadzi nas na same szczyty obłudy. Bywa ona tak widoczna, że zatracamy poczucie rzeczywistości i w swoim wyobcowaniu stajemy się śmieszni i godni pożałowania. Tak daleko posuniętą hipokryzję Jezus zarzucał faryzeuszom i uczonym w Piśmie, a więc ludziom należącym do elity religijnej ludu Bożego wybrania. Również dzisiaj, w Kościele, trzeba zachować czujność, by uniknąć podobnego stanu ducha i podobnych oskarżeń" - tłumaczy ks. Chrostowski.

W Środę Popielcową kapłani tradycyjnie posypią nasze głowy popiołem. Wypowiedzą przy tym zdanie: „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz" albo „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Popiół zawsze był symbolem śmierci, przemijania, cierpienia, straty. Prawda o nieuchronnej śmierci może szczególnie dociera do nas właśnie w Środę Popielcową. Ale  z drugiej strony już gdzieś tam, na horyzoncie, wyłania się zupełnie inna prawda: o zmartwychwstaniu Chrystusa, a także naszym zmartwychwstaniu do życia wiecznego. Tak więc Wielki Post rozpięty jest między śmiercią, a życiem, cierpieniem, a radością, stratą, a zyskiem.  Na razie jednak, w Środę Popielcową, rozpoczynamy czas pokuty, a symbolem tego jest właśnie obrzęd posypania głów popiołem.

„Posypane głowy popiołem, uderzmy przed Panem czołem. Zapustne uciechy na stronę! Wijmy cierniową koronę! Posypmy głowy popiołem. Głos woła z nieba surowy: Na stronę teraz uciechy! Pokuta, pokuta za grzechy!" - tak brzmi tekst pieśni śpiewanej dawniej w Środę Popielcową. 

Kiedyś posypywano głowy popiołem odprawiającym pokutę publiczną. Była to bardzo ciekawa, symboliczna ceremonia. „Owi grzesznicy i gorszyciele czekali w krużganku świątyni, ubrani we włosienice. Biskup wprowadzał ich przed ołtarz, gdzie wobec zgromadzonych wyznawali swe winy, poświęcono ich włosienice i posypywano głowy popiołem. Następnie biskup symbolicznie <wypędzał> ich z kościoła, przypominając tym gestem wypędzenie pierwszego człowiek z raju. Brał więc jednego za rękę, a następnie wyprowadzał trzymających się za ręce pokutników na zewnątrz. To wypędzenie trwało aż do Wielkiego Czwartku, kiedy byli wprowadzeni do świątyni, żałując za swe grzechy i kiedy mogli przystąpić do Stołu Pańskiego wraz ze wszystkimi wiernymi" - pisze w Roku Polskim Jan Uryga.