Strona główna  /  Z życia Kościoła  /  Rok 2020  /  „Maryja a Narodzenie Jezusa” - katecheza Jana Pawła II

„Maryja a Narodzenie Jezusa” - katecheza Jana Pawła II

Maryja a narodzenie Jezusa W stulecie urodzin św. Jana Pawła II przypominamy niektóre wątki Jego nauczania. Jedną ze środowych katechez, wygłoszoną 20 listopada 1996 r., papież poświęcił tematowi „Maryja a Narodzenie Jezusa". Oto fragment tego wystąpienia:

„Ewangelista Łukasz w swym opisie narodzin Jezusa przytacza pewne fakty, które pozwalają lepiej zrozumieć znaczenie tego wydarzenia. Wspomina najpierw o spisie ludności przeprowadzonym z rozkazu Cezara Augusta; z tego to powodu Józef  «z domu i rodu Dawida» oraz Maryja, jego małżonka, udali się «do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem» (Łk 2,4).

(...) Opowiadanie Łukasza zawiera pewne szczegóły, na pozór niewiele znaczące, które mają pomóc czytelnikowi w głębszym zrozumieniu tajemnic oraz uczuć Tej, która wydała na świat Syna Bożego. Wydarzenie narodzin, opowiedziane w prosty sposób, ukazuje, jak Maryja czynnie uczestniczy w tym, co się w Niej dokonuje: «Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie» (Łk 2,7). To, co staje się udziałem Maryi, jest wynikiem Jej postawy pełnej gotowości do współdziałania z Bożym zamysłem; dowód tej gotowości dała już w czasie zwiastowania, odpowiadając «niech mi się stanie według twego słowa» (Łk 1,38).

Doświadczenie wydania na świat dziecka Maryja przeżywa w warunkach dotkliwego ubóstwa; nie może dać Synowi Bożemu nawet tego, co zwykle zapewniają matki swym nowo narodzonym dzieciom; zmuszona jest położyć Go «w żłobie», w prowizorycznej kołysce, która nie odpowiada godności «Syna Najwyższego».

Ewangelista pisze, że «nie było dla nich miejsca w gospodzie» (Łk 2,7). Stwierdzenie to, przywodzące na myśl słowa z Prologu Ewangelii św. Jana: «a swoi Go nie przyjęli» (1,11), jest jakby zapowiedzią odrzucenia, jakiego Jezus niejednokrotnie zazna w swym ziemskim życiu. Wyrażenie «dla nich» wskazuje, iż odrzucenie to dotyczy zarazem Matki i Syna; widzimy zatem, iż życie Maryi już wtedy było złączone z cierpieniami Jej Syna, przez co stała się Ona uczestniczką misji odkupieńczej Jezusa.

Odrzucony przez «swoich», Jezus został przyjęty przez pasterzy, ludzi prostych i niewiele znaczących, których Bóg jednak wybrał na pierwszych adresatów Dobrej Nowiny o narodzinach Zbawiciela. Przesłanie, z jakim zwraca się do nich anioł, jest zaproszeniem do radości: «Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu» (Łk 2,10), po czym, aby ich uspokoić, dodaje: «Nie bójcie się!».

Wiadomość o narodzinach Jezusa jest dla nich - podobnie jak była dla Maryi w chwili zwiastowania - wielkim znakiem łaskawości Boga wobec ludzi. Kontemplując Boskiego Odkupiciela w ubogiej betlejemskiej grocie można usłyszeć zachętę, aby z ufnością zbliżyć się do Tego, który jest nadzieją ludzkości.

Śpiew aniołów: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania» (Łk 2,14) - co można również przetłumaczyć «ludziom, których umiłował» - objawia pasterzom to, co Maryja wyraziła w swym hymnie Magnificat: narodziny Jezusa są znakiem miłosiernej miłości Boga, który w sposób szczególny objawia się ludziom ubogim i pokornym. 

Na wezwanie anioła pasterze odpowiadają spontanicznie i z entuzjazmem: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił» (Łk 2,15). Ich poszukiwania nie są bezowocne, ponieważ «znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę» (Łk 2,16). To im właśnie - jak przypomina Sobór Watykański II, «Boża Rodzicielka w rozradowaniu okazuje (...) Syna swego pierworodnego». Wydarzenie to wywiera decydujący wpływ na ich życie.

Naturalne pragnienie pasterzy, aby po niezwykłym spotkaniu z Matką i Synem opowiedzieć, «co im zostało objawione o tym Dziecięciu» (Łk 2,17), wskazuje głosicielom Ewangelii wszystkich czasów na doniosłe znaczenie, a nawet konieczność głębokiej więzi duchowej z Maryją, jeżeli chcą oni lepiej poznać Jezusa i przepowiadać z radością Jego Dobrą Nowinę o zbawieniu.

Na temat tych wyjątkowych wydarzeń św. Łukasz pisze, że «Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu» (Łk 2,19). Podczas gdy lęk pasterzy ustępuje miejsca podziwowi i uwielbieniu, Maryja dzięki swej wierze zachowuje żywe wspomnienie wydarzeń związanych z Jej Synem; pogłębia je poprzez rozważanie w swym sercu, a więc w najgłębszych tajnikach swej istoty. W ten sposób wskazuje Ona innej Matce, Kościołowi, że powinien przywiązywać szczególną wagę do daru i zadania kontemplacji oraz refleksji teologicznej, aby przyjąć tajemnicę zbawienia, lepiej ją zrozumieć i głosić z nowym zapałem ludziom wszystkich czasów".