Strona główna  /  Pielgrzymki  /  XL Pielgrzymka Sodalicji Mariańskich na Jasną Górę  /  Jubileuszowa pielgrzymka na Jasną Górę

Jubileuszowa pielgrzymka na Jasną Górę

Pod hasłem Radujmy się i oddajmy Mu chwałę (Ap 19,7) odbyła się 18 września 2021 r. czterdziesta, jubileuszowa, Ogólnopolska Pielgrzymka Sodalicji Mariańskich na Jasną Górę. Dziękowaliśmy Bogu i Matce Najświętszej za Rok Jubileuszowy 450 lat Sodalicji Mariańskich w Polsce i beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego. 

Pielgrzymka rozpoczęła się tradycyjnie w Kaplicy Matki Bożej Różańcowej na Jasnej Górze. Odmówiliśmy modlitwę, zaśpiewaliśmy pieśń do bł. kard. Stefana Wyszyńskiego.  Zgromadzonych powitał, w imieniu klasztoru jasnogórskiego, o. Marcin Minczyński OSPPE, moderator Sodalicji Mariańskiej przy Jasnej Górze. - Nasza pielgrzymka to czas szczególnej łaski, refleksji nad przeszłością, odkrywania na nowo swojej tożsamości i otrzymanej misji, ale też czas spojrzenia w przyszłość w perspektywie Bożej prawdy i celu, jaki mamy osiągnąć - mówił o. Marcin. Cieszyliśmy się z obecności sodalicji z: Cieszyna, Czeladzi, Ełku, Gdańska, Krakowa, Łodzi, Olsztyna, Piastowa, Poznania, Przemyśla, Sosnowca, Torunia, Warszawy i Jasnej Góry.

 Obecni byli również m.in. członkowie Zarządu Federacji Sodalicji Mariańskich w Polsce na czele z prezesem Grzegorzem Baranem, o. Emilio de Cardenas, Asystent Kościelny Federacji SM oraz br. Jose Ignacio Iglesia Puig, który w tym samym czasie realizował, wraz z siódmoklasistami naszej szkoły sodalicyjnej, częściowo osobny program rekolekcyjny w Częstochowie. Młodzi wysłuchali m.in. konferencji o bł. kard. Stefanie Wyszyńskim oraz uczestniczyli w zabawach integracyjnych. Potem, już tradycyjnie, ta grupa dołączyła do wszystkich uczestników pielgrzymki i wspólnie braliśmy udział we Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu.

Ci, którzy nie mogli być z nami na Jasnej Górze, mieli możliwość obejrzenia na żywo w Internecie transmisji z przebiegu naszej pielgrzymki w Kaplicy Różańcowej  oraz z Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu. Transmisję z Kaplicy Różańcowej przygotował i zrealizował Paweł Baran, któremu bardzo serdecznie dziękujemy za ten wysiłek. Na kanale sodalicyjnym na YouTube można w każdej chwili obejrzeć większą część relacji z pielgrzymki.

Specjalnym gościem naszej pielgrzymki był bp Adam Bab, Sodalis Marianus, biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej, który m.in. ma duże doświadczenie w pracy duszpasterskiej z młodzieżą. Biskup wygłosił dla nas w Kaplicy Różańcowej konferencję formacyjną. Na początku przypomniał, że w trakcie studiów w lubelskim seminarium duchownym należał do seminaryjnej Sodalicji Mariańskiej, brał udział w pielgrzymkach autokarowych po Europie organizowanych przez ks. prał. Tadeusza Uszyńskiego. Mógł wtedy pierwszy raz w życiu wyjechać za granicę. Moderatorem sodalicji seminaryjnej był wówczas ks. Marian Matusik.

Bp Bab zauważył, że sodalisi formują się środkami bardzo prostymi. To przede wszystkim regularne życie sakramentalne, udział w Eucharystii, korzystanie z sakramentu pokuty, często u stałego spowiednika, co ma ogromną wartość. - To wszystko jest czymś zwyczajnym w Kościele, ale przez te zwyczajne rzeczy dzieją się w życiu ludzi rzeczy nadzwyczajne - podkreślił biskup.

Kolejną praktyką sodalisów, jaką wyróżnił prelegent, jest codzienne słuchanie Słowa Bożego. - To jest bardzo ważne. Dziś dociera do nas mnóstwo treści, różne słowa i tezy. I jak człowiek nie karmi się Słowem Bożym, to te różne tezy potrafią jego wiarą trochę nawet zachwiać, wprowadzić w życiu pewną dezorientację i doprowadzić do tego, że zacznie mniej lub bardziej świadomie przyjmować sprzeczne z Ewangelią interpretacje różnych faktów. Natomiast jeśli karmimy się Słowem Bożym, to przyjmujemy najważniejsze światło na nasze życie - mówił bp Bab.

Powiedział, że w dzisiejszej dyskusji o Kościele dominują dwa skrajne stanowiska. Pierwsze jest takie, że nieskazitelny, idealny Kościół funkcjonuje w złym, nieidealnym świecie. Taka teza sprawia, że możemy zacząć postrzegać naszą postawę jako całkowicie dobrą, która nie wymaga nawrócenia. Jeśli ktoś ma się nawracać, to inni. To fałszywa teza. - Kościół jest złożony z grzeszników, a Pan Bóg wzywa i mnie do nawrócenia - podkreślił hierarcha.

Drugą skrajnością jest patrzenie na świat jako całkowicie dobry, a na Kościół jako zły, gdzie tego zła jest najwięcej. W tej sytuacji należałoby się wręcz z Kościoła wypisać, albo przynajmniej nieustannie go krytykować.  - W tym spojrzeniu świat zbawienia nie potrzebuje, bo jest dobry i poukładany, a jeżeli ktoś powinien się nieustannie bić w piersi, to tylko Kościół. To też nie jest prawdziwy ogląd rzeczywistości. Dlatego, żeby nie dać się zmanipulować, trzeba priorytetowo traktować Słowo  Boże - mówił biskup.


Kolejnym elementem w pracy sodalicyjnej, jaki wyróżnił nasz gość, jest głęboka formacja intelektualna.

- Wiele irracjonalizmu w przeżywaniu naszej wiary objawiła pandemia. Niby chodzimy do kościoła, słuchamy Słowa Bożego, nauczania Kościoła, a jednak w wielu dyskusjach górę bierze ogromny irracjonalizm, jakieś prywatne objawienia, prywatne poglądy. Dlatego wielkim skarbem jest ambicja Sodalicji Mariańskiej, żeby praktykować intelektualną formację, która służy poznawaniu, jak bardzo racjonalna jest nasza wiara - podkreślił mówca.

Zwrócił uwagę na konieczność dobrego rozumienia słowa tolerancja. Czasami bowiem, w imię tolerancji, rzeczywistość jest tak interpretowana, że przekonuje się, jakoby wszyscy mieli rację, nikt nie błądził i nie opowiadał fałszywych tez. Tymczasem tolerancja jest przyjęciem faktu, że ktoś obok mnie ma inny pogląd, ale nie oznacza ona, iż nie wolno tego poglądu skrytykować, czy wejść w polemikę w imię podstawowych, logicznych zasad. Brak szacunku dla logiki sprawia, że można opowiadać bzdury, fałszywe tezy, a potem dyskusja z tymi tezami jest ogłaszana jako nietolerancja i brak szacunku dla człowieka.

- Tak więc zachęcam, abyście szukali ludzi, których warto słuchać, którzy pokazują, jak chrześcijaństwo jest racjonalne i dlatego jest otwarte na ludzi, na dialog z człowiekiem. Chrześcijaństwo dlatego jest atrakcyjne, bo jest racjonalne. Wsłuchuję się w to, co Bóg mówi, co dla mnie zrobił, i mam prawo pytać o wiarygodność Boga wobec nas. Nie ma większej wiarygodności niż wydanie swego Syna, który umarł i zmartwychwstał dla nas. To są argumenty racjonalne, żeby uwierzyć Bogu, że nas kocha. Nasz wybór wiary w Boga i Bogu jest wyborem racjonalnym  - przekonywał bp Bab.

Przywołał historię Sodalicji Akademików i Akademiczek w Warszawie, działającej przed II wojną światową, w okresie okupacji i zaraz po wojnie. Zwrócił uwagę na ciekawą i bardzo wartościową inicjatywę tych wspólnot, jaką była szeroko zakrojona praca wychowawcza wśród młodzieży akademickiej, gdzie obie wspomniane sodalicje współdziałały z innymi organizacjami pod nazwą „Kuźnia", będącej platformą spotkań i dyskusji młodzieży katolickiej z młodzieżą mającą inne poglądy lub dopiero poszukującą wartości nadających sens życiu.

- Sodalisi wyszli do nich z ofertą spotkania, rozmowy. Dziś to jest też bardzo potrzebne. Pamiętamy, ilu młodych ludzi wyszło jesienią ubiegłego roku w Polsce na ulice i przecieraliśmy oczy ze zdumienia, co jest w ich głowach i sercach. Dlaczego rzeczy nieprawdziwe, fałszywe, są dla nich tak cenne? Oni mieli poczucie stanięcia w obronie słusznej sprawy, jaką było np. współczucie dla kobiety w trudnej ciąży. Tak więc sprzeciwiali się temu, by rozwiązaniem tych problemów był zakaz przerywania ciąży. Ten zakaz był dla nich niehumanitarny, antyludzki. Mówili, że stają po stronie człowieka w potrzebie, okazując mu solidarność i współczucie w jego trudnej sytuacji i nie rozumieją, dlaczego zakaz aborcji jest przejawem troski o człowieka. Objawiła się w nich wrażliwość, tylko została ona skanalizowana w złą stronę. Dali się nabrać sądząc, że są po właściwej stronie. Warto więc nie tyle się tym bulwersować, ale zapytać ich, dlaczego tak sądzą. Dlaczego deklarują wrażliwość na człowieka, która jednak służy zabijaniu? Dlaczego postrzegają nas, ludzi stających po stronie życia, jako tych, którzy nie stają po stronie człowieka? - pytał bp Adam Bab.

Zaznaczył, że żyjemy dziś w świecie pluralistycznym światopoglądowo i nie należy zakładać, że większość myśli tak jak my. To sprawia, że bardzo potrzebne jest dobre rozumienie swojej tożsamości i umiejętność uzasadnienia nadziei, która w nas jest. - Czy dziś bł. kard. Stefan Wyszyński mógłby z całym przekonaniem powiedzieć o naszym narodzie, że ten naród widzi swoją tożsamość w wierności Ewangelii? Boję się, że większość powiedziałaby, że wierności Ewangelii nie uważają za swoje korzenie. Boję się, że dziś naród by tak za kard. Wyszyńskim nie stanął w obronie katolicyzmu i że ten katolicyzm w narodzie staje się mniejszością - ubolewał biskup.

Jego zdaniem dziś wielu ludzi ma obraz świata przedstawiony przez media. Warto więc zadać sobie pytanie, czy to, co wiemy o świecie jest owocem naszego namysłu, wnikliwego studiowania rzeczywistości, czy tylko chłonięcia jak gąbka obrazu świata przedstawianego przez media? - Żyjemy w takim świecie, że o wielu sprawach i faktach mamy wiedzę powierzchowną, niekompletną i jesteśmy bardzo podatni na układanie tego w całość przez innych. Mamy wtedy „podyktowany" obraz rzeczywistości. Dlatego sami chcemy, w świetle wiary, wyrabiać sobie opinie o świecie, a nie chłonąć tylko czyjeś interpretacje i potem przekazywać je innym jako swoje - mówił bp Bab.

Diagnozując rzeczywistość zwrócił też uwagę na coraz większy problem konsumpcjonizmu, zapuszczenia korzeni w tym świecie. Pan Bóg jest wtedy od tego, żeby błogosławić naszym sukcesom, a na drugi plan schodzi kwestia zbawienia, nawrócenia, wyzwolenia z grzechu. To jest „przypudrowany" Ewangelią konsumpcjonizm. - Chrześcijanie mają wykazać się wolnością. Trzeba używać mądrze dóbr ziemskich, nawet poprawiać komfort swojego życia, ale to nie może być bożek. Nie tak łatwo dziś młodego człowieka otworzyć na wartości inne niż doczesne powodzenie. Trzeba pokazać, że Ewangelia daje wolność, a ja jestem człowiekiem szczęśliwym bez względu na poziom posiadania - apelował biskup.

Na koniec poinformował, że w październiku br. w Watykanie i we wszystkich diecezjach świata rozpocznie się proces synodalny. Ma on przygotować cały Kościół do XVI Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, które odbędzie się w październiku 2023 roku, a będzie obradować na temat: „Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo i misja". Nowością wprowadzoną przez papieża Franciszka są szeroko zakrojone konsultacje na poziomie poszczególnych diecezji, krajów i kontynentów, poprzedzające obrady w Rzymie. Do włączenia się w ten proces, jak podkreślił bp Adam Bab, zaproszeni są również sodalisi.

Następnie o. Emilio de Cardenas przypomniał, że tematem roku duszpasterskiego 2021/2022 jest: „Eucharystia tajemnicą posłania i chrześcijańskiego świadectwa". Dlatego już na majowym Zjeździe Delegatów Ojciec wraz z Zarządem Federacji SM zwrócili się z bardzo ważną prośbą do wszystkich sodalisek i sodalisów, aby zachęcać osoby z naszego najbliższego otoczenia do udziału we Mszy świętej, a także aby wszystkie środowiska sodalicyjne zastanowiły się i przygotowały na ogólnopolską pielgrzymkę na Jasną Górę krótkie odpowiedzi na trzy następujące pytania:

1. Jak zostać „żywymi dzwonami", które zapraszają chrześcijan na Mszę świętą niedzielną?  

2. Jakie możemy podjąć działania i akcje, aby zachęcić innych do udziału w Eucharystii?  

3. Jak dobrze rozeznać, do kogo można skierować zaproszenie i jak je sformułować? Zaproszenie musi być bowiem mądre, pełne szacunku, delikatności, dyskrecji i nie naruszać godności drugiej osoby...

- Transmisja telewizyjna nigdy nie zastąpi osobistej modlitwy w kościele. Liturgia chrześcijańska wymaga spotkania. W spotkaniu Jezus jest realnie obecny. My także powinniśmy być przed Jezusem realnie obecni. Potrzebni są więc świadkowie zachęcający osoby z otoczenia do udziału w Eucharystii. Podobnie jak dzwon zaprasza, zachęca, zwołuje wiernych, także sodalisi pragną użyczyć swojego głosu Jezusowi - mówił o. Emilio.

Nadszedł czas na wypowiedzi przedstawicieli poszczególnych sodalicji, którzy spróbowali zmierzyć się z pytaniami postawionymi przez o. Emilio i Zarząd.

Wielu mówców podkreślało, że bardzo ważne jest dawanie przykładu, osobistego świadectwa wiary, uczestnictwa w Eucharystii, korzystania z sakramentów świętych, codziennej modlitwy. Warto przy tym prezentować m.in. takie cechy jak: radość, uczciwość, rzetelność, łagodność. Poprzez własny przykład pokazywać, że dla człowieka wierzącego Msza św. to radość spotkania z żywym, prawdziwym Bogiem, a nie przykry obowiązek. To często wystarczy, aby drugiego człowieka zaciekawić i przyciągnąć do kościoła.

- Musimy być świadkami, którzy pokazują, że spotkanie z Bogiem na Mszy św. jest potrzebne do tego, żeby zmieniać świat, iść do innych i pokazywać im, iż można czynić dobro i pokonywać trudności życia z Jezusem. Dla nas pierwszą odpowiedzią na pytanie, jak zostać „żywymi dzwonami", jest: naśladować Maryję. Iść i działać, ale być w tle, nie narzucać się, nie pchać się na pierwsze pozycje. Maryja nigdy tego nie robiła. Ona działała gdzieś w tle i my powinniśmy działać podobnie - mówił Piotr Urban z Sodalicji Mariańskiej w Piastowie.

- Przede wszystkim trzeba zmieniać świat i Kościół od siebie. Ważny jest uśmiech, pokora, dobry przykład - podkreślił Jan Kosiedowski z Sodalicji Mariańskiej w Gdańsku.

O dawaniu osobistego świadectwa mówiła również Grażyna Jaworska z Sodalicji Mariańskiej w Olsztynie. - Jak mijam kościół, to robię znak krzyża. I widzę coraz więcej osób, które nie wstydzą się tego znaku i to nie są tylko starsi ludzie. A kiedy jechaliśmy do sanktuarium w Gietrzwałdzie, zaprosiliśmy jeszcze dwoje osób, żeby pojechały z nami - opowiadała. Dodała, że młodym ludziom nie można niczego nakazać, można ich tylko prosić i zaprosić. I - jak stwierdziła - widzi w kościele coraz więcej młodych osób.

Innym pomysłem jest wskazywanie ludziom kościołów, gdzie jest piękna liturgia, są dobre kazania, dobrzy spowiednicy oraz dużo wartościowych grup parafialnych. Można też proponować wspólne uczestnictwo we Mszy św. odprawianej w kameralnym gronie. Np. sodalicje z Piastowa organizują Msze św. w domu zakonnym Marianistów czy w kościele parafialnym. - Ważne jest, aby dać czas, żeby dane osoby dojrzały i nasze zachęty potrafiły zainteresować drugą stronę. Zaproszenie to nie jest przymus i jest ono skierowane do wszystkich. Nie należy zniechęcać się odmową. Potrzebujemy wytrwałości i cierpliwości w naszej pracy - przekonywali sodalisi z Piastowa.

- Trzeba działać małymi krokami. Zaprosić najpierw na rekolekcje, koncert w kościele. Modlitwa wstawiennicza też działa cuda. Trzeba być radosnym, przekazywać optymizm. Dzwon ma serce, a serce kształtujemy przy Bogu - dodała Maria Sudoł z Sodalicji Mariańskiej w Przemyślu.

Na wielkie znaczenie osobistego świadectwa wobec wnuków zwróciła uwagę Maria Szymańska-Czaja z Sodalicji Mariańskiej w Krakowie. Z wnukami można razem się modlić, pójść do kościoła, przeczytać z nimi wartościową lekturę. Do tego tematu nawiązał również Grzegorz Baran. - Szczycę się tym, że miałem bardzo mądrą i wspaniałą teściową. Robiła ogromną misję ewangelizacyjną, kiedy pomagała w opiece nad naszym synem Pawłem. To była osoba wyjątkowa: odważna, a po drugie żyjąca Bogiem i widziałem, jak bardzo przez swoją postawę również przybliżała Boga. Bo zawsze między spacerem a obiadem było coś, co przybliżało moje dzieci, a szczególnie Pawła, do Pana Jezusa, ponieważ zawsze dawała jakieś świadectwo, modlitwę. Ja sam na tym wiele skorzystałem. Dla babć, dziadków to wielkie wyzwanie i zadanie. Bądźcie tymi dzwonami, które prowadzą swoje wnuki do kościoła, nawet jeśli rodzic nie ma na to czasu - mówił Grzegorz Baran.

Jakie jeszcze działania można podjąć? W wielu wypowiedziach podkreślano, że niezwykle ważne jest słuchanie drugiej osoby, zainteresowanie się jej sytuacją. Ludzie bowiem często nie chcą nas słuchać, ale chcą być wysłuchani. A wówczas zawiąże się jakaś relacja i wtedy można gdzieś między wierszami dać krótkie świadectwo o tym, czym dla mnie jest Msza św. i jak bardzo jest ważna w życiu chrześcijanina.

Na wagę rozmów indywidualnych z osobami z naszych rodzin czy środowisk zawodowych zwróciła również uwagę Małgorzata Michalska z Sodalicji Mariańskiej pw. Zwiastowania Pańskiego w Warszawie. - Znamy te osoby, ich życie, potrzeby, problemy. Módlmy się do Ducha Świętego o światło i dobre rozeznanie, jak do danej osoby się odezwać, jakich słów użyć, jak ją zaprosić na Eucharystię. Mówmy o własnych, pozytywnych doświadczeniach związanych z Jezusem, wspominajmy o sile, którą czerpiemy z Eucharystii. O tym, że idąc czasami do kościoła na Mszę św. jesteśmy zdenerwowani, zbulwersowani jakimiś sprawami, a na Eucharystii doznajemy uspokojenia, wyciszenia. Wyjaśniajmy ludziom, szczególnie tym bardziej ambitnym, że oprócz troski o życie codzienne, rozwój fizyczny, psychiczny, bardzo ważny jest nasz rozwój duchowy. Bo właśnie życie duchowe odróżnia nas od wszystkich innych stworzeń, a całe piękno świata jest stworzone dla człowieka - mówiła Małgorzata Michalska.

Ciekawy pomysł mają sodalisi z Piastowa. - W porozumieniu z księdzem proboszczem ustaliliśmy, że w najbliższym czasie będziemy się starali w jakiejś formie, np. ulotek, posterów, podziękować tym, którzy przychodzą do kościoła. Z drugiej strony chcemy zachęcić ich do zapraszania do kościoła innych, bo to przecież oni najlepiej znają swoich sąsiadów, wiedzą kiedy do nich podejść, co powiedzieć, żeby namówić do powrotu do kościoła - opowiadał o pomyśle swojej wspólnoty Piotr Urban.

Z kolei warszawska sodalicja ma jeszcze inny pomysł. - Możemy kogoś poprosić: pomódl się za mnie, czy za kogoś innego, ale zrób to w kościele, przed Najświętszym Sakramentem. Bo oczywiście modlić się możemy wszędzie, ale to nie jest to samo, gdyż w kościele przed Najświętszym Sakramentem Bóg jest najbliżej nas. Możemy zamówić Mszę św. za sąsiadów, za mieszkańców danego bloku i poinformować ich o tym. Na pewno część z nich przyjdzie na taką Mszę - mówiła Małgorzata Michalska.

Sodalisi jasnogórscy zaznaczyli, że zaproszenia do kościoła, jakie kierujemy do innych, muszą być dostosowane do wieku osoby, do jej sytuacji życiowej, rodzaju relacji, jaka nas z nią łączy. Zaproszenie może być również niekonwencjonalne, prowokujące do myślenia, czy do zadawania pytań. Ale ważna jest delikatność, życzliwość, chęć pomocy, okazanie zrozumienia.

W tym wszystkim ważne jest - jak podkreśliła Małgorzata Michalska - aby pamiętać, że nie funkcjonujemy sami. Jesteśmy w Kościele i cały Kościół troszczy się i modli o to, aby jak najwięcej wiernych uczęszczało na Eucharystię. Pandemia ukazała różne choroby współczesnego świata: indywidualizm, pewność siebie, a z drugiej strony poczucie zagrożenia, niepewność, zagubienie. Z jednej strony jesteśmy samowystarczalni, ale z drugiej strony nie wiemy kogo prosić o pomoc. Zarazem pandemia pokazała pewne pozytywy: dużo ludzi czuje głód Eucharystii, tęskni za wspólnotą, którą daje Kościół. Tęsknią za modlitwą wspólnotową, bo ta modlitwa cementuje poczucie jedności.

Na koniec części pierwszej naszej pielgrzymki złożyliśmy życzenia państwu Gabrieli i Janowi Kosiedowskim z Gdańska, którzy obchodzą 50. rocznicę zawarcia sakramentu małżeństwa. Grzegorz Baran, w imieniu nas wszystkich, pogratulował im tak pięknego jubileuszu oraz życzył obfitości łask Bożych i odwagi do bycia świadkami Pana Jezusa na dalszej drodze życia.

W części drugiej pielgrzymki, która również odbywała się w Kaplicy Różańcowej, ojciec Marcin Minczyński przedstawił niektóre inspiracje do pracy formacyjnej i apostolskiej w Sodalicjach Mariańskich w roku duszpasterskim 2021/2022. Zachęcamy do zapoznania się z drukowaną wersją jego wystąpienia, zamieszczoną w najnowszym Sodalisie Marianusie 3/2021.

Następnie uczestniczyliśmy w nabożeństwie Drogi Światła i ta modlitwa, poprowadzona przez Sodalicję Mariańską przy Jasnej Górze, zakończyła drugą część naszej pielgrzymki.

Prezes Federacji SM Grzegorz Baran podziękował jeszcze wszystkim za uczestnictwo, przede wszystkim bp. Adamowi za to, że przybył na nasze spotkanie i skierował do nas swoje słowo. Wyraził nadzieję, że to nie ostatnia jego obecność między nami. Pan prezes wyraził wdzięczność wszystkim mówcom za inspirujące świadectwa, a także sodalicji jasnogórskiej za pełnienie obowiązków gospodarzy i troskę o pielgrzymów. Grzegorz Baran podziękował także za wszystkie ofiary przekazane na Towarzystwo Przyjaciół Szkół Sodalicyjnych. W tym roku, z odpisania 1% podatku, Towarzystwo pozyskało prawie 16 tysięcy złotych.

Najważniejszym punktem pielgrzymki była o godz. 14.30 Msza św. w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Przewodniczył jej, w koncelebrze z Księżmi Moderatorami, bp Adam Bab, który również wygłosił homilię. W czasie Mszy św. dziękowaliśmy Bogu za 450 lat Sodalicji Mariańskich w Polsce, za beatyfikację Prymasa Tysiąclecia, a także prosiliśmy o rozwój Sodalicji Mariańskich i powołania z naszego środowiska do życia kapłańskiego i zakonnego.

 

- Jak zawsze, kiedy gromadzimy się przy naszej Matce Maryi, chcemy odebrać od Niej kolejną lekcję wiary. Studiując Jej obecność w życiu Chrystusa i Kościoła mamy zrozumieć i głębiej przeżywać własne powołanie do wiary i osobistej więzi z Bogiem - podkreślił biskup w homilii.

Powiedział, że nasze dni są pełne doświadczenia nadziei i radości, wdzięczności za otrzymywane dobro, ale też nie brakuje nam powodów do zmartwienia. - Czasami jakieś nieprzeniknione ciemności, źródło niepokoju, przychodzą z kierunków niespodziewanych i może mocno chwieją naszym poczuciem gruntu pod stopami. Jeśli tak jak Maryja, razem z Jezusem chcemy być w takich doświadczeniach w rękach Boga Ojca, nic nam nie grozi. Nic nie grozi też Kościołowi, wspólnocie uczniów Chrystusa. Ale trzeba mieć tę maryjną wiarę, to znaczy taką, która trwa w wierności przy Bogu, w doświadczeniu największych ciemności, trudu i niepokoju. Po śladach Maryi idziemy pod krzyż, ale zawsze do zmartwychwstania. Tej maryjnej wiary uczymy się we wspólnocie Sodalicji Mariańskiej - mówił bp Adam Bab.

W trakcie Mszy św. odbyło się złożenie ślubowań sodalicyjnych.

Bp Adam odczytał Jubileuszowy Akt Zawierzenia Matce Bożej dzieła Sodalicji Mariańskich w Polsce. Oto pełna treść tego Aktu:

Maryjo, Jasnogórska Matko Kościoła!

Stajemy przed Tobą, jak co roku pielgrzymując do Twej Cudownej Ikony w Sanktuarium Polskiego Narodu. W czasie, kiedy mija dokładnie 450 lat od chwili, gdy rozpoczęła działalność w Braniewie pierwsza na ziemiach polskich Sodalicja Mariańska.

Nasza najlepsza Matko i Królowo! Zawierzamy Ci siebie, wszystko czym jesteśmy i co posiadamy. Oddajemy pod Twoją opiekę i do Twojej dyspozycji dzieło Sodalicji Mariańskich w naszej Ojczyźnie, całą Federację w Polsce, wszystkich moderatorów i sodalisów, całą naszą apostolską i formacyjną pracę. Prosimy Cię, bądź nam skuteczną i niezawodną obroną oraz prowadź nas nieustannie do Twojego Syna Jezusa Chrystusa, który jest jedyną drogą, jedyną prawdą i jedynym życiem. Ucz nas, jak Ty żyć, jak Ty kochać, jak Ty wierzyć, jak Ty służyć Bogu i ludziom. Kształtuj w nas podobieństwo do Chrystusa, byśmy stawali się na miarę świętych i błogosławionych, których droga naznaczona była formacją sodalicyjną. Uczyń nas swoimi narzędziami we współczesnym świecie, dającymi czytelne świadectwo Ewangelii.

Królowo Polski! Wstawiaj się u Twego Syna, aby jubileusz 450 lat Sodalicji Mariańskich na ziemiach polskich przyczynił się do wzrostu duchowego i liczebnego sodalicyjnych wspólnot w naszej Ojczyźnie. Spraw swoim wstawiennictwem u Pana, by były one środowiskami nieustannego wzrastania w wierze i miłości, owocującego świadectwem życia i dojrzewaniem do pełni człowieczeństwa jaką jest świętość. Wyproś, by także i dzisiaj wydawały prawdziwych świadków Boga realizujących dzieło nowej ewangelizacji.

Prowadź, Maryjo, dzieło Sodalicji Mariańskich w Polsce przez kolejne lata istnienia, bądź przewodniczką na drodze w głąb tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Pomagaj nam, by wspólnoty sodalicyjne, odpowiadając na znaki czasu i potrzeby współczesnego człowieka, stawały się dla jak największej ilości dusz drogą do coraz pełniejszej jedności z Bogiem Ojcem. Przez Jezusa Chrystusa, w Duchu Świętym. Ku chwale Trójcy Przenajświętszej. Ku wzrostowi Kościoła i uświęceniu tych,

którzy przez sodalicyjne ślubowanie Tobie zawierzyli. Amen!

Po Mszy św. przeszliśmy pod pomnik bł. kard. Stefana Wyszyńskiego stojący przed wejściem na Jasną Górę. Tam modliliśmy się za wstawiennictwem nowego Błogosławionego, a także zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia.

 


 

Pielgrzymkę zakończył wspólny Różaniec w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.