Strona główna  /  Beatyfikacja Kardynała Stefana Wyszyńskiego  /  Rok 2020  /  Cykl spotkań na Jasnej Górze

Cykl spotkań na Jasnej Górze

 Na Jasnej Górze zainaugurowany został nowy cykl spotkań przygotowujących do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego. Tematem pierwszego spotkania, które odbyło się 27 stycznia, były słowa: „Oddany Maryi - więzień".

Na początku spotkania metropolita częstochowski abp Wacław Depo przypomniał słowa samego kard. Wyszyńskiego, które wypowiedział na Jasnej Górze 2 listopada 1956 r., tuż po uwolnieniu z uwięzienia: „Ta, przed obliczem Której teraz staję, była mi cały czas mocą i wytrwaniem, światłem i oparciem, pociechą i nadzieją, pomocą nieustającą i pomogła mi przetrwać wszystko".

O. Gabriel Bartoszewski OFMCap., wiecepostulator w procesie beatyfikacyjnym kard. Wyszyńskiego, podkreślał, że po przebadaniu różnych aspektów życia i posługi Księdza Prymasa nie było żadnych wątpliwości, co do heroiczności jego cnót. - Wszystkie cnoty są równe, ale mnie uderza przede wszystkim męstwo Księdza Prymasa. Jego sposób zachowania, postawa w każdej sytuacji, w której się znalazł. One świadczyły, że to był Boży człowiek, pełen chrześcijanin, bez jakichkolwiek zastrzeżeń czy braków - mówił o. Bartoszewski.

Z kolei Anna Rastawicka, świadek życia i posługi Prymasa Wyszyńskiego, zwróciła uwagę na jego niewzruszoną wiarę. - Idzie do więzienia, oskarżają go, atakują, a on wierzy. Wie, że jest Bóg. Ten człowiek wierzy Bogu. Tak często podkreślał, że mamy nie tylko wierzyć w Boga, ale wierzyć Bogu i ta jego wiara jest dla mnie najmocniejszym świadectwem - mówiła Anna Rastawicka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego.

Nawiązując do heroiczności cnót kard. Wyszyńskiego, Anna Rastawicka wspomniała też o miłości do nieprzyjaciół, której uczył Prymas. - Mnie nie mieściło się w głowie, by kochać swych wrogów. Może krzywdy bym nie zrobiła, ale żeby kochać? Kiedyś zdobyłam się na odwagę i zapytałam, jak może kochać towarzysza Gomułkę, który był pierwszym sekretarzem, i który tyle krzywdy wyrządził Kościołowi i nieustannie atakował Księdza Prymasa. A kard. Wyszyński odpowiedział krótko: przecież Bóg go kocha, więc co ja mam do powiedzenia - opowiadała współpracownica Sługi Bożego. Zaznaczyła, że nie było to jednak zamazywanie prawdy. - Ksiądz Prymas potępiał czyny, upominał się o prawo, mówił, że człowiek ma obowiązek bronić swoich wartości, ale nie potępiał człowieka - podkreśliła prelegentka. 

Anna Rastawicka mówiła także o tajemnicy więzi Prymasa z Maryją. Przypominała, że była to więź osobowa: - Maryja była dla niego żywą osobą, nie tylko w więzieniu, bo i już po śmierci swojej mamy uciekał się do Niej, i z pierwszą Mszą św. przyjechał na Jasną Górę. Chciał, by Maryja stanęła przy każdej Eucharystii, jak stanęła pod krzyżem Chrystusa na Kalwarii.

Prymas to doświadczenie żywej obecności Matki Bożej zabrał ze sobą do więzienia, a potem w swoje dalsze życie. - I kiedy przychodzą chwile trudne, których dziś nie brakuje, kiedy wciąż jest prześladowanie Kościoła, a walka nie ustaje, to trzeba przywoływać słowa Prymasa, który podkreślał, że: możemy i musimy oddać się Matce Najświętszej, tak jak Chrystus w momencie najtrudniejszym, swojej śmierci, na krzyżu, Jej oddał Jana a Ją oddał Janowi - mówiła Anna Rastawicka.

Goście wieczoru wspominali także trzy lata uwięzienia Prymasa Wyszyńskiego i podkreślali, że nie tylko nie był to czas zmarnowany, jak chcieli komuniści, ale najbardziej owocny i, jak pisał sam Prymas, najszczęśliwszy, bo Maryja była wtedy dla niego wszystkim. Zaprezentowany został też krótki film „Oddany Maryi - więzień".

Spotkania z cyklu „Maryjna droga do świętości Stefana Kardynała Wyszyńskiego" będą odbywać się na Jasnej Górze 27. dnia każdego miesiąca. W programie: o godz. 18.30 w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Msza św. w intencji dobrego przygotowania do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, o godz. 19.30 spotkanie tematyczne z udziałem zaproszonych gości, o godz. 21.00 Apel Jasnogórski i czuwanie modlitewne.