Pielgrzymka do Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej
9 maja br. odbyła się autokarowa pielgrzymka z Warszawy do Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Brali w niej udział sodalisi z Warszawy, Piastowa, nauczyciele pracujący w katolickich szkołach Sodalicji Mariańskich w Warszawie, a także parafianie kościoła pw. Św. Andrzeja Apostoła w Warszawie.
Pielgrzymce przewodniczył i opiekę duchową sprawował Asystent Kościelny Federacji Sodalicji Mariańskich w Polsce ks. Marcin Kuciński, pochodzący z diecezji warmińskiej. Był on doskonałym przewodnikiem, posiadającym nieprzebrane zasoby wiedzy na temat historii Kościoła na terenach Warmii, w tym o sanktuarium w Gietrzwałdzie. Ks. Marcin obficie dzielił się swoją wiedzą, niejednokrotnie mówiąc o szczegółach powszechnie nieznanych i polecając także różne publikacje.
W Gietrzwałdzie, do którego pojechaliśmy, od 27 czerwca do 16 września 1877 r. Matka Boża objawiała się na klonie rosnącym w pobliżu kościoła dwóm dziewczynkom: Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej, które codziennie modliły się przy kościele. Miało to miejsce zawsze podczas odmawiania Różańca świętego pomiędzy drugą a czwartą tajemnicą. Objawienia te – czasami trzy razy dziennie – podczas odmawiania każdej części Różańca świętego miały charakter pytań widzących dziewczynek i krótkich, lakonicznych odpowiedzi Maryi. Pytania często dotyczyły zwykłych, codziennych spraw. Nie na wszystkie pytania Matka Boża odpowiadała wprost, lecz zawsze podkreślała, że aby rozwiązać trudne sprawy najlepiej jest odmawiać Różaniec; jest on panaceum na wszelkie problemy.
W kościele, od 1970 roku noszącym tytuł Bazyliki Mniejszej, jest obraz Matki Bożej (w głównym ołtarzu), który był otoczony kultem jeszcze przed objawieniami, tj. już od XIV wieku. Na obrazie są umieszczone napisy: „Witaj Królowo niebios” i „Witaj Królowo aniołów”. Obraz ten, słynący łaskami, jest pewnym wyjątkiem, ponieważ w Prusach i na terenach niemieckich czczone były figury, a nie obrazy. Dlatego też, po objawieniach, do Gietrzwałdu została sprowadzona z Monachium figura i tutaj została poświęcona. Do czasu objawień maryjnych Gietrzwałd był tylko bardzo lokalnym sanktuarium.
Gietrzwałdzkie objawienia niosą cztery główne przesłania: ja jestem Niepokalanie Poczęta; odmawiajcie zawsze Różaniec; postępujcie tak, jak wam wskazują kapłani; nie lękajcie się, ja jestem zawsze z wami. To ostatnie przesłanie było także ostatnimi słowami, które Maryja wypowiedziała w objawieniach.
Należy zaznaczyć, że objawienia maryjne w Gietrzwałdzie są jedynymi w Polsce uznanymi przez Kościół, a w przyszłym 2027 roku będziemy obchodzić wielki jubileusz 150-lecia ukazania się Matki Bożej w Gietrzwałdzie.
Po przybyciu do Gietrzwałdu pielgrzymi – szczególnie ci, którzy nawiedzili to miejsce po raz pierwszy – mieli możliwość nacieszenia wzroku malowniczym położeniem sanktuarium, pięknem wiosennej przyrody oraz zaczerpnięciem wody z cudownego źródełka.
Przed centralnym punktem pielgrzymki, tj. Mszą św. odprawioną o godz. 12.00 w wypełnionym, przez wiernych, po brzegi kościele, odmówiona została jedna część Różańca świętego. Wśród kilkunastu koncelebransów Mszy św. był również ks. Marcin Kuciński, modlący się we wszystkich intencjach, z którymi przybyliśmy do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej.
We Mszy św. uczestniczyło również bardzo dużo mężczyzn, którzy przybyli do sanktuarium w ramach Ogólnopolskiego spotkania mężczyzn – Gietrzwałdzka Strefa Mocy. Zadbali oni o piękną oprawę muzyczną liturgii, której przewodniczył i słowo Boże wygłosił ks. Piotr Sosnowski SDB.
W homilii, opartej o czytania dnia, podkreślił, że po śmierci Jezusa apostołowie zamknęli się w wieczerniku, tym samym, w którym było ustanowienie Eucharystii. Tym razem nie na modlitwę, lecz z obawy o swoje bezpieczeństwo. Wieczernik stał się miejscem schronienia. Zamknęli się w swoim lęku. Każdy z nas ma swój wieczernik, w którym zamyka lęk, samotność, depresję, zwątpienie, ciemność. Kiedy jednak otrzymamy Ducha Świętego, mamy iść tam, gdzie On nas poprowadzi, może to będzie miejsce pracy, może rodzina, może przypadkowo spotkany człowiek, który zapyta o drogę, może nie tylko o tą fizyczną drogę, lecz o drogę życia. Ojcowie Kościoła pisali: jeśli wokół ciebie jest ciemność, nie wyciągaj do niej ręki, nie rozmawiaj z ciemnością, bo cię pochłonie. Jeśli wokół ciebie jest ciemność, zapal w sobie światło Chrystusa. To światło Chrystusa poradzi sobie z ciemnością. Obyśmy byli takim lampionem światła Chrystusa.
Po Mszy św. pielgrzymi wzmocnili nadwątlone siły pysznym obiadem, a po nim, kto chciał (była to znakomita większość uczestników pielgrzymki), uczestniczył w plenerowej Drodze Krzyżowej odprawionej pod przewodnictwem ks. Marcina.
Po pożegnaniu z Matką Bożą Gietrzwałdzką pielgrzymka ruszyła do Olsztyna, gdzie po najważniejszych miejscach tego pięknego miasta oprowadził nas, niezrównany w roli przewodnika, ks. Marcin.
W drodze powrotnej do Warszawy odśpiewaliśmy Litanię Loretańską i dziękując Pani Gietrzwałdzkiej za wszystkie otrzymane łaski oraz piękno majowej przyrody zaśpiewaliśmy pieśń „Chwalcie łąki umajone”.
Należy podkreślić, że prawie we wszystkich punktach programu pielgrzymki towarzyszyli nam członkowie olsztyńskiej Sodalicji Mariańskiej. Bardzo dziękujemy im za obecność, możliwość spotkania, wspólnej modlitwy.
Autorka relacji: Jolanta Zielińska
