Dzień skupienia dla Sodalicji Mariańskiej
Dzień skupienia dla Sodalicji Mariańskiej, połączony ze spotkaniem opłatkowym, odbył się 10 stycznia w naszej szkole przy ul. Chłodnej w Warszawie. Skupienie, w którym licznie uczestniczyli sodalisi głównie z Warszawy i Piastowa, poprowadził o. Emilio de Cárdenas.
Marianista wygłosił konferencję medytacyjno-modlitewną o tematyce Zwiastowania Pańskiego. Wyświetlił bardzo nietypowy obraz ukazujący scenę Zwiastowania, autorstwa angielskiego malarza Johna Colliera (1850-1934), jednego z czołowych portrecistów swoich czasów. Maryja przedstawiona jest jako kilkunastoletnia dziewczynka, w niebieskiej sukience, z trampkami na nogach i białymi skarpetkami. Stoi przed domem i czyta jakąś książkę. Anioł przerywa Jej czytanie i głęboko się skłania. Maryja jest bardzo zaskoczona. Obok widzimy lilię św. Józefa – symbol czystości. A gdzieś w oddali, na dachu, siedzi gołąbek, czyli Duch Święty, i czeka. Na co? Może na to, co Maryja odpowie na słowa anioła.
Jako tekst pomocny do medytacji o. Emilio zaproponował kazanie św. Bernarda, opata, zatytułowane: Cały świat oczekuje odpowiedzi Maryi. Ten tekst, zdaniem o. Emilio, powinien być wzorem modlitwy sodalicyjnej. Dlatego zamieszczamy go w całości:
„Usłyszałaś, Dziewico, że poczniesz i porodzisz Syna; usłyszałaś, że stanie się to nie za sprawą człowieka, ale z Ducha Świętego. Wyczekuje anioł na odpowiedź, bo trzeba mu już było powrócić do Boga, który go posłał. Oczekujemy i my, o Pani, na słowo zmiłowania, nieszczęśni i przygnieceni wyrokiem potępienia.
Oto jest Ci ofiarowana cena naszego zbawienia: jeśli się zgodzisz, natychmiast będziemy wyzwoleni. Wszyscy zostaliśmy powołani do życia przez odwieczne Słowo Boże, a musimy umierać. Dzięki Twemu słowu mamy zostać odnowieni i przywróceni życiu.
Błaga Cię o to, Panno litościwa, nieszczęsny Adam wygnany z raju razem z nieszczęśliwym swoim potomstwem; błaga Cię Abraham, błaga i Dawid. O to się dopominają wszyscy pozostali święci ojcowie, którzy byli Twoimi przodkami, bo i oni mieszkają jeszcze w cieniu śmierci i mroku. Tego wyczekuje cały świat, do stóp Twoich się ścielący.
I słusznie, ponieważ na Twoich ustach zawisło pocieszenie nieszczęśliwych, odkupienie niewolników, wyzwolenie skazańców; słowem, zbawienie wszystkich synów Adama, całego ludzkiego plemienia, które jest i Twoim plemieniem.
Odpowiedz więc, Dziewico, co prędzej, odpowiedz aniołowi i nie zwlekaj; odpowiedz mu, a przez niego i Panu. Wyrzeknij słowo i przyjmij Słowo; wypowiedz swoje i pocznij Boże; rzeknij słowo, które przemija, a posiądź to, które jest wiekuiste.
Czemu się ociągasz? I czemu się lękasz? Uwierz, wyznaj i przyjmij. Niech pokora nabierze śmiałości, a powściągliwość ufności. Choć nie przystoi, aby dziewica, będąc niewinną, zapomniała o roztropności, to jednak tutaj, Dziewico roztropna, nie lękaj się śmiałości. Miła jest powściągliwość milczenia, lecz teraz bardziej konieczne jest słowo zmiłowania.
O błogosławiona Dziewico! Otwórz Twoje serce dla wiary, usta wyznaniu, a łono Zbawicielowi. Oto upragniony przez wszystkie narody stoi z zewnątrz i kołacze do drzwi Twoich. Jeśli zaś Cię minie, bo się ociągasz, znów zaczniesz, bolejąc, szukać Tego, którego miłuje dusza Twoja. Powstań więc, pobiegnij i otwórz. Powstań przez wiarę, pobiegnij przez oddanie, otwórz przez wyznanie. Oto, mówi Maryja, ja, służebnica Pańska; niech mi się stanie według słowa twego.”
Następnie o. Emilio, niejako dla przeciwwagi, wyświetlił zdjęcie osiemnastowiecznej rzeźby ukazującej scenę Zwiastowania, a znajdującej się w kaplicy Zgromadzenia Marianistów w Bordeaux. Anioł Pański zwiastuje, prawą ręką wskazuje na niebo, że przychodzi od Boga, a lewą ręką wskazuje na Maryję. A Maryja lewą ręką przyjmuje, a prawą ręką dotyka piersi i mówi: Oto ja, służebnica Pańska. Widać różnicę. Poprzednio omawiany obraz jest nowoczesny, nastolatka jest w strachu, ma wątpliwosci, a tutaj Maryja jest dojrzała, pewna i bez wahania mówi: Tak.
- Od XIX w. jest w sztuce dużo przedstawień sceny Zwiastowania, gdzie w oczach Maryi widać lęk. Ale ta rzeźba pokazuje dojrzałość i pewność Maryi, która przyjmuje Boga – mówił o. Emilio.
W trakcie konferencji było dużo czasu na medytację w ciszy i modlitwę wspólnotową i indywidualną, którą można było wypowiadać na głos. - Wypowiadaliście swoje modlitwy bardzo swobodnie. Czuję, że jest wolność w sodalicji. To poważna wspólnota, w której jest wolność. Jest to znakiem działania Ducha Świętego – podsumował o. Emilio.
Następnie uczestnicy dnia skupienia podzielili się na trzy grupy i każda z nich miała zastanowić się, jak powinno się praktykować cnoty kardynalne w konkretnych przedziałach wiekowych: 15-40, 40-65, 65+.
Grupa 15-40 zauważyła, że u młodego człowieka cnoty kardynalne (roztropność, sprawiedliwość, męstwo, umiarkowanie) są inaczej akcentowane niż u ludzi starszych. Najważniejszą cnotą dla młodych winno być męstwo. Jeżeli męstwo rozumiemy m.in. jako umiejętność konsekwentnego dążenia do celu, to młody człowiek jest w stanie się tu wykazać. Natomiast roztropność będzie pewnie dla niego trochę ograniczona, bo nie ma jeszcze wielu doświadczeń i dopiero uczy się tej roztropności. Podobnie jest ze sprawiedliwością, której też młodzi dopiero się uczą. W tym przypadku sprawiedliwość rozumiana jest jako umiejętność rozpoznania wartości, za którymi warto potem w życiu podążać. Zarazem byłaby to też zdolność do rezygnacji z siebie na rzecz innych. Z kolei umiarkowanie w młodym wieku to, mówiąc najogólniej, unikanie ekstremów. A także zwracanie uwagi przede wszystkim na jakość, a nie ilość.
Grupa 40-65 doszła do wniosku, że w tym przedziale wiekowym, w innych oczywiście również, szczególnie trzeba pilnować przestrzegania Dekalogu. To jest podstawa. Niezwykle ważne jest też otwarcie na Ducha Świętego. Roztropność w tym przedziale to większa zdolność rozeznawania swoich uczynków. Także większa potrzeba wspólnoty, a zarazem bardziej świadome podjęcie wyboru środowiska, w którym chce się przebywać. Chodzi także o bardziej świadome dzielenie czasu na obowiązki stanu. Rozeznanie tych obowiązków i umiejętny podział czasu na pracę zawodową, a dom i rodzinę, a także zaangażowanie religijne.
Sprawiedliwość to unikanie postawy egoistycznej wobec bliskich i otoczenia. Męstwo to bardziej zdecydowana i stanowcza komunikacja własnych wartości, obrona tych wartości, otwarte przedstawianie własnych poglądów, brak lęku przed wyśmianiem. Krytyka czy kpina zawsze będzie pewnie bolesna, ale człowiek w tym wieku ma już, a przynajmniej powinien, odpowiednio wyrobioną tożsamość i poczucie własnej wartości. Męstwo to równie obrona samego siebie przed złem, unikanie osób i sytuacji, które mogą działać destrukcyjnie.
W przypadku cnoty umiarkowania chodzi o bardziej świadome wybieranie postu, unikanie nadmiaru telewizji, komputera, czy telefonu. Unikanie spędzania czasu na zabawie, rozrywce, która pociąga za sobą różne uzależnienia.
Grupa 65+ stwierdziła, że w starszym wieku ważne jest patrzenie na swoje życie i swoje obecne działania z perspektywy życia wiecznego. Cnota sprawiedliwości wymaga, szczególnie w tym okresie, żeby Pana Boga stawiać zawsze na pierwszym miejscu i dobrze przygotować się do śmierci. Ponieważ aktywność zewnętrzna maleje, chociażby ze względów zdrowotnych, winno się zadbać o wydłużenie aktywności wewnętrznej, duchowej, czyli modlitwy. Starszy człowiek może stanowić takie „zaplecze modlitewne” dla tych członków swojej rodziny czy wspólnoty, którzy mają mniej czasu na modlitwę, bo np. pracują, wychowują dzieci, studiują. To trochę tak jak my wszyscy mamy „zaplecze modlitewne” u sióstr klauzurowych, które cały czas się za nas modlą. Dopiero po śmierci okaże się, ile im zawdzięczamy i co by się mogło stać, gdyby nie one.
Jeżeli chodzi o męstwo, to w starszym wieku ważna jest, na ile tylko jest to możliwe, codzienna mobilizacja, nie wpadanie w wygodnictwo. Istotna jest też pewna determinacja w przekazywaniu wiary i tradycji młodszym członkom swojej rodziny, nawet jeżeli z ich strony napotyka się jakiś opór. Męstwo to też pokorna zgoda na swój wiek, na ograniczenia z nim związane, zachowania i ubiór stosowne do wieku.
W przypadku umiarkowania członkowie grupy podkreślili, aby uważać na to, co się mówi: nie moralizować, nie pouczać, nie narzekać.
Głównym punktem dnia skupienia była Msza św., którą odprawił o. Emilio. W krótkiej homilii
nawiązał do Ewangelii, w której Jezus naucza w synagodze w Nazarecie. Marianista stwierdził, że na pewno słuchali Go wszyscy Jego bliscy, na czele z Maryją. Dlatego, że Maryja jest obecna zawsze przy Jezusie, chociaż nie zawsze jest na scenie. - My o tym wiemy, bo to jest nasz charyzmat. Dziękujemy Ci Maryjo, że byłaś blisko Jezusa. Słyszałaś jak On mówi kazanie. Ale Maryja jest nie tylko blisko swojego Syna, ale również zawsze blisko każdego z nas i prowadzi nas do Jezusa – mówił o. Emilio.
Po Mszy św. uczestnicy zjedli obiad, a następnie był czas na dzielenie się opłatkiem i składanie sobie życzeń, a także na rozmowy przy kawie i cieście. Grzegorz Baran życzył wszystkim sodalicjom na nowy rok wszelkiego dobra, wielu łask Bożych, opieki Maryi i owocnej pracy formacyjnej.
Po godz. 15.00 uczestnicy odmówili w kaplicy Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz Różaniec. Potem był jeszcze czas na indywidualną modlitwę lub rozmowy. Na tym dzień skupienia zakończył się.