Strona główna  /  Kronika Federacji  /  Rok 2016  /  Miłość i sprawiedliwość

Miłość i sprawiedliwość

 Razem z całym Kościołem w Polsce świętujemy Jubileusz 1050. rocznicy Chrztu naszej Ojczyzny. W czerwcu w Sodalicjach Mariańskich rozważamy temat Miłość i sprawiedliwość i modlimy się o zaangażowanie w życie społeczne i polityczne.

W komentarzu do Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego kard. Stefan Wyszyński podkreśla, że Kościół zobowiązuje nas do wydajnej pracy, uczy nas pracowitości, zwalcza lenistwo, zachęca do oszczędności, aby zabezpieczyć byt rodzinie i mieć z czego pomagać potrzebującemu. „Z owoców naszej własności i pracy musimy ochotnie dzielić się ze wszystkimi, którzy nie są w stanie sami zaradzić swoim potrzebom. A ten obowiązek idzie tak daleko, że dotyczy nie tylko pracowników od nas zależnych, ale wszystkich ludzi pozostających w niedostatku, w nędzy, w głodzie, wszystkich bezdomnych i nagich. Kościół wpaja w nas obowiązek pełnienia uczynków sprawiedliwości i miłosierdzia co do duszy i co do ciała" - pisze Prymas Tysiąclecia.

W dalszej części kard. Wyszyński rozważa nasze wady narodowe. Wyjaśnia, że są one przemieszane w duszy Narodu z cnotami, jak pszenica i kąkol. „Wady takie, jak: lenistwo, niedbałość, zmienność, wygodnictwo, rozrzutność, polskie: <zastaw się, a postaw się>, od strzechy do pałacu, powierzchowność - powtarzają się najczęściej we wszystkich próbach ocen naszego charakteru" - zaznacza Prymas i dodaje, że do tych wad przybyły inne, wywołane długotrwałą niewolą, sytuacją pozornie bez wyjścia, w której ratowaliśmy się naszym optymizmem.

Do tych nowych wad należą: niechęć do pracy wspólnej, lenistwo i niesumienność w pracy publicznej, lekkomyślność wywołana niepewnością bytowania, marnotrawstwo wobec niepewnego jutra, pijaństwo i rozwiązłość, drobne kradzieże, rozrzutność, brak poszanowania dobra publicznego, niewierność wobec zobowiązań. „To są nabytki - pisze kard. Wyszyński - wyrosłe na gruncie niewoli, gdy Naród musiał ratować swój byt podstawowy wszelkimi środkami, jakie były dlań dostępne. Rażące wady społeczne wyrosłe na tym gruncie stają się szczególnie szkodliwe, tak że nie można niekiedy rozwinąć i umocnić naszej pracy wspólnej, w której zawodzi wiele sił i przymiotów, które objawiamy w pracy prywatnej. Rzecz znamienna, że Polak słynie za granicą z pracowitości; że na własnym zagonie nie zna dnia i nocy. Ale ilekroć ma przystąpić do pracy wspólnej, zwłaszcza pod kierunkiem, wtedy dochodzą do głosu wszystkie wypaczenia naszego charakteru narodowego".