Strona główna  /  Z życia Kościoła  /  Rok 2015  /  Abp Georg Gänswein

Abp Georg Gänswein

 Prefekt Domu Papieskiego abp Georg Gänswein udzielił ekskluzywnego wywiadu dla włoskiego tygodnika Oggi, gdzie mówił m.in. o swojej współpracy jednocześnie z dwoma papieżami: Franciszkiem i papieżem seniorem Benedyktem XVI.

Niemiecki arcybiskup podkreślł, że motywem przewodnim pontyfikatu Franciszka jest  wyzwanie Kościoła misyjnego. Nadal trwa też reforma Kurii Rzymskiej, ale wymaga ona cierpliwości bo „nie można w krótkim czasie zmienić drogi wielkiego statku, to nie mała łódka."

Zapytany o wrażenia z bliskiej współpracy z Franciszkiem abp Gänswein powiedział, że postrzeganie osobiste i medialne osoby papieża pokrywają się, gdyż jest on człowiekiem autentycznym. - Zaskakuje mnie jego zdolność pracy. Zawsze ma dużo spotkań, audiencji prywatnych i ogólnych oraz spotkań osobistych, a jednak, mając 78 lat, podejmuje to wszystko z niezwykłą siłą - stwierdził prefekt Domu Papieskiego.

Dużą część wywiadu poświecono osobie Benedykta XVI, gdyż abp Gänswein cały czas jest osobistym sekretarzem papieża - seniora. Benedykt XVI mieszka w klasztorze Mater Ecclesiae (Matka Kościoła!) na terenie Watykanu i jak na swój wiek, czyli 88 lat - zdaniem swojego sekretarza - posiada dobry stan zdrowia. Codziennie m.in. przechadza się po Ogrodach Watykańskich. - Na ogół ja mu w tym towarzyszę, odmawiamy wspólnie Różaniec, spacerujemy mniej więcej pół godziny - powiedział abp Gänswein i dodał, że papież - senior, który zawsze chodził szybko, teraz za radą lekarzy korzysta z balkonika, a w domu z laski.

Dzień papieża seniora rozpoczyna sie zawsze Mszą św. Potem, w ciągu dnia, Benedykt XVI dużo modli się, czyta, odpowiada na wiele listów, a wieczorami czasami gra na pianinie. Natomiast nie zajmuje się już pracą naukową i jak sam twierdzi trzytomowe dzieło o Jezusie z Nazaretu zakończyło jego pracę twórczą.

Abp Gänswein przynał, że ostatnie miesięce pontyfikatu były dla Benedykta XVI trudne i że poczuł się zdradzony. Przypomnijmy, że w tamtym czasie m.in. wybuchł skandal „Vatileaks" (ujawnienie prywatnych dokumentów papieskich przez papieskiego kamerdynera Paolo Gabriele). - Nigdy jednak nie przestał mi ufać. A ja poczułem się w pewnym stopniu odpowiedzialny za to, że nie czuwałem nad nim w odpowiedni sposób i że zaufałem ludziom, którzy na to nie zasługiwali - mówił abp Gänswein w wywiadzie dla Oggi.