Strona główna  /  Warto przeczytać  /  Więcej  /  Dominikanie przez dziurkę od klucza

Dominikanie przez dziurkę od klucza

     Czy są liberałami? Co im daje św. Tomasz? Jak przygotowują kazania? Czy ich założyciel był inkwizytorem? Dlaczego o. Góra żegna się z duszpasterstwem akademickim? Na te i wiele innych pytań odpowiada najnowszy numer miesięcznika „W drodze", który poświęcony jest dominikanom.

 

     W wywiadzie zatytułowanym „Pokolenie J-23" o. Jan Andrzej Kłoczowski OP, legendarny duszpasterz krakowskiej „Beczki, wyjaśnia, że dominikanie studiują teologię moralną na podstawie Summy teologicznej św. Tomasza, który porządkuje moralność od strony cnót arystotelesowskich. Spośród wszystkich cnót naturalnych najwyżej Akwinata stawia cnotę roztropności, czyli umiejętność rozpoznania, jakie dana sytuacja stanowi wyzwanie etyczne i moralne. „To nie tyle etyka kodeksu z gotowymi formułkami - wyjaśnia o. Kłoczowski - ile etyka wartości, a więc ani relatywizm, ani fundamentalizm. Raczej: droga roztropności, złotego środka. Oparcie studium na św. Tomaszu sprawia, że nasza formacja jest z jednej strony pryncypialna, z drugiej - otwarta na ludzi i konkretne problemy".

     Być może właśnie to otwarcie sprawia, że wielu ludzi bardzo lubi słuchać dominikańskich kazań. Niektórzy w każdą niedzielę przychodzą na Mszę św. o tej samej godzinie, aby posłuchać swojego ulubionego kaznodziei. Takie „autorskie" Msze odprawiają m.in. o. Kłoczowski w Krakowie i o. Krzysztofowicz w Gdańsku. Każdy głosi jednak trochę inaczej. Niektórzy dominikanie w artykule „Klasycy, jazzmani i folkowcy" zdradzają, jak przygotowują kazania i co jest w nich najważniejsze. Np. zdaniem o. Marka Pieńkowskiego jedyny sposób, żeby mówić dobre i mądre kazanie, to żyć tym, co się czyta w Piśmie Świętym i co się z tego samemu rozumie. „Jeżeli stanę pod drogowskazem, który wskazuje dobrą drogę, ale sam nigdy tą drogą nie poszedłem, to trudno radzić innym ludziom, by tamtędy poszli, bo przecież nie wiem, co ich tam czeka i czego mogą się spodziewać" - tłumaczy o. Pieńkowski.

    Ze stereotypami na temat historii dominikanów rozprawia się o. Tomasz Gałuszka OP. I bardzo mocno podkreśla: „Św. Dominik nigdy, ale to nigdy nie był: inkwizytorem, założycielem średniowiecznej inkwizycji papieskiej, nie przewodził torturom, polowaniu na czarownice i paleniu na stosie". Kim więc był? O. Gałuszka wyjaśnia to krótko i przystępnie.

      Być może dominikańskie kaznodziejstwo w ogóle nic by nie dawało, gdyby nie dominikanki klauzurowe, które swoją modlitwą wspierają braci. Jak żyją za klauzurą w podwarszawskich Radoniach? O tym można się przekonać czytając reportaż „Kobiety, nie anioły". Życie w czystości, ubóstwie, posłuszeństwie, w dodatku stale wśród tych samych osób, jest trudne, ale...."Kiedy wieczorem siądę w kaplicy, nawet po ciężkim dniu - opowiada jedna z sióstr - to mam taki spokój i ufność, że jestem w rękach Pana Boga, że On mnie chce tu mieć, że jestem na swoim miejscu - tu kocham i tu jestem kochana i że to ma sens nie tylko dla mnie, ale też dla zbawienia świata. To dla mnie bardzo ważne".

     W miesięczniku odkrywane są jeszcze inne dominikańskie tajemnice, a wśród autorów znajdują się m.in.: o. Jacek Salij OP, o. Wojciech Prus OP, o. Jan Góra OP, o. Dariusz Kowalczyk SJ, Marek Magierowski i Adam Zagajewski. Do numeru dołączony jest audiobook „Officium Secretum" Marcina Wrońskiego. Jest to powieść, której akcja rozgrywa się w...klasztorze, a jej bohater to dominikanin.

                                                                                                                                 pch