Strona główna  /  Kronika Federacji  /  Rok 2019  /  O szkole sodalicyjnej przy ul. Ogrodowej

O szkole sodalicyjnej przy ul. Ogrodowej

 W listopadowym numerze (11/2019) Małego Gościa Niedzielnego ukazał się reportaż Agaty Ślusarczyk o naszej szkole sodalicyjnej w Warszawie. Oto fragment tego tekstu:

„W Warszawie przy ul. Ogrodowej mieści się nietypowa szkoła, choć z zewnątrz nie wyróżnia się od innych czteropiętrowych budynków w okolicy. Jednak oprócz matematyki, historii czy języka polskiego dzieci mają też wiele okazji, by poznać Matkę Bożą i zaprzyjaźnić się z Nią. Jesteśmy w szkole prowadzonej przez Federację Sodalicji Mariańskiej. (...)

W październiku, jeszcze przed lekcjami, dzieci spotykają się na dolnym korytarzu. Modlą się dziesiątką Różańca i słuchają historii wielkich bitew, wygranych dzięki wstawiennictwu Maryi, opisanych w książce <Zwycięstwa różańcowe>. Modlitwę za każdym razem prowadzi inna klasa. Na koniec wszyscy dostają papierowe róże. (...)

- Staramy się, tak jak Maryja, być gotowi do pomocy drugiemu człowiekowi, nie mówić: <nie mam czasu>, <nie mogę tego zrobić>, <to jest za trudne>, ale raczej pytać: <co mogę dla ciebie zrobić?> - mówi pan Grzegorz Baran, dyrektor szkoły.

A okazji, by być pomocnym w szkole, nie brakuje. Najmłodsi uczniowie mają swojego <cichego przyjaciela>, czyli wylosowaną osobę, za którą odmawiają w ciągu dnia trzy razy <Zdrowaś Maryjo> i zaskakują niespodziankami. A to jakiś miły liścik, a to coś słodkiego czy jakiś drobny prezencik. - Kiedyś w szkolnej szafce znalazłem liścik z napisem „Lubię cię" - chwali się Jaś z drugiej klasy i pokazuje białą kartkę.

Zabawa trwa cały miesiąc i dopiero na uroczystym podwieczorku dzieci dowiadują się, kto był ich <cichym przyjacielem>. (...)

Szkoła od zerówki po liceum istnieje od 1990 roku. Nad całością czuwa patron, sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, i... Matka Boża Sodalicyjna. W szkolnej kaplicy, oprócz ukrytego w tabernakulum Pana Jezusa, jest też wizerunek Maryi, która - co ciekawe - trzyma na rękach nastoletniego Jezusa z otwartą Ewangelią. - Staram się być dobrym nauczycielem, bo Pan Jezus i Matka Boża mnie <podsłuchują> - uśmiecha się pani Mirela Agesta-Smith. - Zresztą w pracy z dziećmi stosujemy zasadę św. Jana Bosko, który mówił <Bóg Cię widzi i kocha>. Staramy się zwracać uwagę na nasze zachowanie, żeby podobało się Panu Bogu, i dbać o wzajemne relacje - dodaje pani Mirela. (...)

Żeby lepiej poznać angielski, francuski czy hiszpański, do szkoły zapraszani są misjonarze. O tym, co robią, gdzie żyją, opowiadają w języku obcym. W przyszłym roku szkolnym uczniowie będą się uczyć w języku obcym nawet matematyki i przyrody. Co jakiś czas wyjeżdżają na tydzień do kraju, którego język poznają w szkole. Mieszkają wtedy u rodzin, żeby mieć lepszy kontakt z tym językiem. - Od pierwszej klasy mamy ujętą w planie lekcji grę w szachy - mówi pan dyrektor. - A poza tym warsztaty szyfrowania, naukę krawiectwa, Klub Odkrywców, gdzie można przeprowadzić ciekawy eksperyment czy dowiedzieć się, jak powstała czekolada. Dla chętnych oczywiście są też piłka nożna oraz taniec.

Szkoła istnieje już blisko 30 lat. Teraz uczy się w niej 200 uczniów. A ci, którzy już skończyli naukę chętnie wracają na Ogrodową. - Pamiętam, jak podczas wywiadówek całą klasą organizowaliśmy rodzicom kawiarenkę - wspomina Konrad Śliwicki, licealista. - Dzięki temu w szkole zrobiło się tak rodzinnie.

- Nasi absolwenci to ludzie otwarci na świat i drugiego człowieka - zapewnia pan dyrektor. - Są odważni i kreatywni. Świetnie komunikują się w językach obcych, a przede wszystkim wiedzą, że przez Maryję można dojść do Jezusa."