Strona główna  /  Kronika Federacji  /  Rok 2017  /  Jubileusz 500-lecia reformacji

Jubileusz 500-lecia reformacji

 W tym roku przypada jubileusz 500 lat reformacji. Z tej okazji właśnie postaci Marcina Lutra i jego poglądom poświęcone było kwartalne spotkanie formacyjne sodalisek i sodalisów dawnej Sodalicji Mariańskiej Akademików i Akademiczek.

W Domu Pielgrzyma Amicus, przy Sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie, konferencję na temat reformacji wygłosił o. Emilio de Cardenas, Asystent Kościelny Federacji SM. Wybrany przez niego temat wykładu jest istotny również z tego powodu, że Sodalicja Mariańska powstawała i rozwijała się w okresie walk ideowych w Europie XVI w., razem z jezuitami zwalczając błędy protestantyzmu i wnosząc wielki wkład w przywracanie jedności Kościoła.

O. Emilio przypomniał, że Marcin Luter (1483 - 1546) był człowiekiem głęboko religijnym, zakonnikiem agustianinem, znakomitym kaznodzieją, wybitnym znawcą Pisma św., a szczególnie listów św. Pawła. Oprócz gorliwości i radykalizmu cechowały Lutra: inteligencja, wytrwałość, szorstkość, gwałtowność, a nawet arogancja. Wiarę traktował bardzo poważnie i często zastanawiał się nad szansami na osiągnięcie zbawienia wiecznego w obliczu własnej grzeszności. - Ok. 1516 r. w wieży klasztoru augustianów przeżył duchową przemianę, w wyniku której nabrał przekonania, że Bóg usprawiedliwia człowieka tylko i wyłącznie przez wiarę, co jest niezasłużoną łaską. Dlatego dobre uczynki chrześcijanina zdaniem Lutra nie liczą się i powinny wypływać z wdzięczności Bogu za otrzymaną łaskę, a nie z pragnienia zasłużenia sobie na tę łaskę - mówił o. de Cardenas.

Radykalizm Lutra sprawił, że patrzył on na świat, wiarę i człowieka w sposób uproszczony, twierdząc, że w drodze do Boga liczy się tylko łaska (a nie zasługi), tylko wiara (a nie uczynki), tylko Pismo św. (a nie tradycja) i tylko Chrystus (a nie Kościół i święci). - Uważał, że grzech pierworodny zniszczył wszelkie naturalne dobro w człowieku do tego stopnia, iż nawet z pomocą łaski Bożej nie jest on już w stanie uczynić nic dobrego. Jako katolicy uważamy, że to jest przesada, bo człowiek nie przypomina zepsutego owocu i oprócz grzeszności istnieje w nim wiele dobra - tłumaczył o. Emilio.

Warto też pamiętać, że początkowo Ewangelia była przekazywana ustnie. Jezus nie zapisywał swojej nauki, a apostołom kazał ją głosić, a nie pisać. Tak powoli rodziła się tradycja, przekazywana poprzez słowo mówione. Dopiero później zaczęto spisywać naukę Jezusa. Dlatego odrzucając tradycję i akcentując jedynie Pismo, Luter odciął coś pierwotnego i fundamentalnego dla naszej wiary.

Sobór Trydencki potwierdził, że Luter mylił się w swoim radykalizmie i na drodze do Boga liczy się nie tylko łaska (ale również nasze zasługi), nie tylko wiara (ale również uczynki), nie tylko Pismo św. (ale również tradycja), nie tylko Chrystus (ale również Kościół, święci, Matka Boża).