Strona główna  /  Kronika Federacji  /  Rok 2015  /  Czternasta rocznica śmierci śp. ks. prałata Tadeusza Uszyńskiego

Czternasta rocznica śmierci śp. ks. prałata Tadeusza Uszyńskiego

 Minęła czternasta rocznica śmierci śp. ks. prałata Tadeusza Uszyńskiego, długoletniego moderatora i odnowiciela Sodalicji Mariańskich w Polsce.

W intencji tego niezwykłego kapłana odprawiono 18 października uroczystą Mszę św. w jego rodzinnej parafii w Bogutach w diecezji łomżyńskiej. W kościele Wszystkich Świętych licznie zgromadzili się miejscowi parafianie, spośród których wielu pamięta ks. Uszyńskiego. Tradycyjnie przybyła rodzina ks. prałata, na czele z jego rodzonym bratem Stanisławem, przyjaciele, współpracownicy i wychowankowie ks. Tadeusza. Nie zabrakło oczywiście przedstawicieli Sodalicji Mariańskich. Wszystkich powitał ks. Stanisław Mikulski, proboszcz miejscowej parafii.

Mszy św. przewodniczył ks. prał. Józef Maj, przyjaciel i bliski współpracownik ks. Uszyńskiego. Wspomniał okres ich wspólnego duszpasterzowania w kościele akademickim św. Anny w Warszawie i mało znaną historię współpracy z pułkownikiem Ryszardem Kuklińskim, który przebrany za robotnika remontującego kościelną dzwonnicę właśnie stamtąd przekazywał drogą radiową swoje meldunki do Ameryki.

Homilię wygłosił ks. kan. Jan Świerad, były proboszcz parafii w Zuzeli, obecnie proboszcz parafii Zbawiciela Świata w Ostrołęce, również bliski współpracownik ks. Uszyńskiego. Podkreślił, że ks. Tadeusz był przede wszystkim charyzmatycznym duszpasterzem i wielkim patriotą zatroskanym o losy Polski, ale również interesował się sprawami swojej małej Ojczyzny - rodzinnej parafii w Bogutach. - Był wielkim społecznikiem, ogromnie wrażliwym na dobro drugiego człowieka. Dobroć i uczynność łączył z charakterystyczną dla siebie postawą powagi, ale i poczucia humoru, co jest cnotą ludzi mądrych. W tym wszystkim świadomie budował osobistą więź z Bogiem - mówił ks. Świerad.

Na koniec zacytował słowa wybitnego lekarza psychiatry Antoniego Kępińskiego: „Umiera człowiek, ale pozostaje po nim słowo, specyficzny dla niego gest, klimat uczuciowy, który wokół siebie roztaczał, a więc jego jakby symbole, które zostały swego czasu rzucone w świat otaczający i w tym świecie się zatrzymały, podczas gdy ciało przestało istnieć". - Niech w naszych sercach pozostaną słowa i gesty śp. ks. Tadeusza aż do czasu, kiedy ponownie spotkamy go tam, gdzie śmierć została pokonana przez Chrystusa - konkludował kaznodzieja. 

Po Mszy św. uczestnicy uroczystości tradycyjnie udali się na miejscowy cmentarz, gdzie na grobie ks. Tadeusza Uszyńskiego złożono wieńce i kwiaty oraz modlono się w jego intencji.

GALERIA ZDJĘĆ